Katana vs. długi miecz

Oglądasz wersję archiwalną wątku "Katana vs. długi miecz" z forum links.budo.net.pl/


Strona 1 z 21, 2

Marecki-san - 25 Czerwiec 2004, 23:17

Witam. Pewnie to kolejny z topic'ow co by było gdyby ??

Jestem ciekaw jak by wyglądał taki pojedynek zakładając że każdy z nich uczył się walki wyłacznie swoim mieczem( jeden katana drugi miecz półtora ręczny) i walczą bez opancerzenia.

Widziałem treningi jednych i drugich Mieczmanów. Napewno timeing zawodnikow ma duże znaczenie oraz opanowenie swojego stylu.

Osobiście bym stawiał na traktatowicza władajacego długim mieczem bo na takie treningi uczęszczam

Komu dajecie jakie szanse ?

Jak myślicie jakie scenariusze mogą się być (napewno o jednego mniej ) w takim pojedynku?

cynik - 25 Czerwiec 2004, 23:27

Wydaje mi sie, ze ktos tutaj kiedys pisal, ze nawet najlepsza katana nie ma szans w starciu z poltorakiem czy innym bydleckim mieczem, w sensie sprzetu... Ciekawy temat, tez mnie to interesuje.

Asaroth - 26 Czerwiec 2004, 01:24

Moje zdanie:
Zalezy jak ten gosc z wielkim dwurecznym to taki pudzianow co macha claymorem jak kijem od miotly,to jedna dzida i ta blaszka samuraja sie chowa
Ale jak to jakis zwykly gosc to szybkosc katanki by chyba przewarzyla...
A najpewniej wygral by gosc z dwoma jednorecznymi

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 01:27

debilizm - inne style walki, inna stal, inne miecze, zacznijcie jeszcze porównywać siłę skoku kangura i siłę odbicia sprężyny dowolnego typu.

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 01:29

'blaszka samuraja"

eh, rycerze. hammerite polecam , ale lany do łba , nie na zbroje.

mieszko rulez

Marecki-san - 26 Czerwiec 2004, 09:32

Chłopaki zamiast sie oburzać i sadzić teksty w stylu "tego sie nie porównuje" i że "to głupota" to piszcie na temat.

Co do pojedynku to walka odbywa sie w obecnych czasach.
Dlatego prosze nie pisać zeczy w stylu cos takiego by nie miało miejsca.

pozdawiam

Vince - 26 Czerwiec 2004, 09:48

poltorak vs katana ? hmm... gdyby poltorak zamienic na rapier, nie mialbym watpliwosci i postawil wlasnie na niego, a w takiej sytuacji...

Poltorak jest ciezszy, raczej wolniejszy ale mozna nim wykonywac pchniecia. Katana jest szybsza ale do pchniec chyba mniej sie nadaje.
Trudne pytanie....

Marecki-san - 26 Czerwiec 2004, 10:10

Niewiem jak jest właściwa waga Katany ale "Pótorak" ma do1,15 do 2,3 kg

Solitaire - 26 Czerwiec 2004, 10:15


Osobiście bym stawiał na traktatowicza władajacego długim mieczem bo na takie treningi uczęszczam

Dawno Cię moje oko nie widziało...
Cytat: Zalezy jak ten gosc z wielkim dwurecznym to taki pudzianow co macha claymorem jak kijem od miotly,to jedna dzida i ta blaszka samuraja sie chowa
Ale jak to jakis zwykly gosc to szybkosc katanki by chyba przewarzyla...
A najpewniej wygral by gosc z dwoma jednorecznymi
Czasem czuję się jak zdarta płyta, ale... Miecz długi nie był ciężki. Normą było 1,5 kilograma. Cięższy od katany, ma jednak przewagę długości i drugiego ostrza. Kto by wygrał, nie wiem... Trzeba się będzie kiedyś kopsnąć na kendo i posparować trochę z nimi.
A dwie jedynki to proponuję zostawić, gdzie ich miejsce. W fantasy.

Mars - 26 Czerwiec 2004, 11:10

http://www.thehaca.com/essays/knightvs.htm

Marecki-san - 26 Czerwiec 2004, 11:17

Mam cos podobnego
http://rycerska.gildia.com/walka/samuraj_v_rycerz

Marecki-san - 26 Czerwiec 2004, 11:20

Wolał bym poznac wasze opinie niż byc odstłanym na strony.

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 11:25

nawet w japoni powstał traktat porównujący rycerza średniowiecznego z samurajem - autor, który nota bene posiadał 5 dan w kendo i 4 w iaido, stwierdził na koniec traktatu że nie da się porównać tych dwóch wojowników - jest po prostu za dużo zmiennych, inny styl, samuraj nie macha jak wariat, rycerz robi młynki. inne warunki, inne stroje, nie wiem czy ktoś w zbroi byłby w stanie z gracją uniknąć dobrego cięcia . co do jakości stali to nie ma o czym mówić, sam kiedyć widziałem film poświęcony badaniom stali przeznaczonej na broń białą - katana zdecydowanie na pierwszym miejscu, blachę zbroji zawiszy przecięła by jak masło.
a na kendo zapraszam, szczególnie tych co sa z wrocławia, na kozanowie treningi prawie codziennie - tylko jedna uwaga - nie przychodżcie jeśli chcecie się przekonać czy pokonaalibyście jako kendocy zawiszę czarnego. bo to nie ma sensu.

Marecki-san - 26 Czerwiec 2004, 11:31

"Rycerz" nie robi młynków to motyw z filmów fantasy.

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 11:45

no oczywiście, to była taka moja gra słów. nie jestem z bractwa rycerskiego a w telewizji widziałem tylko jak walą mieczem w tarcze, sekwencja za sekwencją, ciągle tak samo. jeśli tak to faktycznie się przedstawia, nia radzę robić porównań.

jeszcvze jedna różnica jest, o której nie wspomniałem - swoboda ruchów, wle ta swoboda wynikająca z taktyki, nie ze stroju. nie wydaje mi sie żeby ruchy mieczem o wadze prawie 2kg były swobodne, tym samym ograniczenia wynikajace z ciężary broni i z jej gabarytów nie daja sie tutaj porównać.

swoją drogą, samuraje tarcz nie używali, rycerze tak, i to tez o czymś świadczy.

Marecki-san - 26 Czerwiec 2004, 11:53

Spoko Hyakusen poznałem sie na żarcie.

To co widziałeś to najprawdopodobniej był tylko pokaz pod publike taki stage - fighting. Takie naparzanie rożni sie do stylu walki traktatowicza.

A tak swoją drogą to jaka jest prawidłowa waga Katany?

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 12:00

przde wszystkim to zalezy od materiałów z jakiej jest wykonana, i co wazniejsze - katana wbrew pozorom, nie jest wygodna - do treningów używa się iaito - jest lżejsze, agrabniejsze, i teoretycznie tworzone na miarę i wagę ciała - tak aby nawet najlżejsze cięcie nie stanowiło problemu.
czyli znowu strasznie dużo zmiennych. te najlepsze katany, mogące naprawdę ciąc zbroję jak masło miały kilkadziesiąt tysięcy wartsw, a mimo to, dam sobie głowę uciąć, że nie ważyły więcej niż, powiedzmy, 3/4 kilograma. może nawet mniej.z zresztą za jakiś czas podam jakies linki do stron z tematyką.

Szczepan - 26 Czerwiec 2004, 15:24


czyli znowu strasznie dużo zmiennych. te najlepsze katany, mogące naprawdę ciąc zbroję jak masło miały kilkadziesiąt tysięcy wartsw, a mimo to, dam sobie głowę uciąć, że nie ważyły więcej niż, powiedzmy, 3/4 kilograma. może nawet mniej.z zresztą za jakiś czas podam jakies linki do stron z tematyką.

Co ty wygadujesz, Hyakusen
Przeciez szkoly miecza wlasni po to powstaly, zeby sie nauczyc tak ciac, zeby przecinac ludzi w miejscach gdzie nie byly chronione zbroja(np pod pachami). Albo gdzie ochrona ciala byla najciensza(np. wewnetrzna strona ud, szyja)

Tak ze zapomnij o przecinaniu zbroi jak maslo

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 15:36

napisałem tylko że najlepsze miecze spokojnie byłyby do tego zdolne, wiem że nie po to były wykuwane.

marcin954 - 26 Czerwiec 2004, 16:37

Cytat: czyli znowu strasznie dużo zmiennych. te najlepsze katany, mogące naprawdę ciąc zbroję jak masło miały kilkadziesiąt tysięcy wartsw, a mimo to, dam sobie głowę uciąć, że nie ważyły więcej niż, powiedzmy, 3/4 kilograma. może nawet mniej.z zresztą za jakiś czas podam jakies linki do stron z tematyką.

a to ciekawe co napisałeś Hyakusen bo moje iaito kataną nie jest i waży 1,1 kilograma, ciekawe bardzxo, bo katana jest sporo cieższa od iaito.

porównanie rycerza z mieczem i samuraja też dziwne, nigdy się ci panowie na polach bitem nie potykali, wygrał by ten z nich który miałby wiekszego farta, szybszy i bardziej zdecydowany. porównaj lepiej tatara z kozakiem, czy naszego szlachcica z madziarem.

Gorg - 26 Czerwiec 2004, 16:40

Widziałem treningi jednych i drugich Mieczmanów. Napewno timeing zawodnikow ma duże znaczenie oraz opanowenie swojego stylu.

Osobiście bym stawiał na traktatowicza władajacego długim mieczem bo na takie treningi uczęszczam

Komu dajecie jakie szanse ?

Jak myślicie jakie scenariusze mogą się być (napewno o jednego mniej ) w takim pojedynku?
Mogę się mylić ale chyba to już wałkowane było. Kiedyś postawiłbym na rycerza ale od jakiegoś czasu poza bractwem trenuję iaido i kendo. So, teraz uważam, że nieco więcej szans miałby jednak samuraj, zakładając, że obaj wojownicy są uzbrojeni w swój sprzęt. Ale to i tak tylko przypuszczenia jeno

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 16:51

no wieć widać jak wielkie jest zróżnicowane - pewnie zależne od ceny, im drozszy sprzęt tym lepsza jakośc, ( w tym przypadku ciężar ).

marcin954 - 26 Czerwiec 2004, 16:53

to co im droższy tym lżejszy miecz, no nie teraz to przesadziłes ziomek. A może odwrotnie ? a może to ma miecz dla krasnoludków, co ?

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 17:06

czytaj uważnie, samuraju. im drozszy tym lepsza jakośc, a w tym przypadku jakośc przekłada się na ciężar - chodzi o wyważenie, zresztą to ty trenujesz iaido więc wiesz lepiej, ja z shinai problemów nie mam, rozmiar jest i "działa". nie napisałem ze droższy = cięższy.

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 17:08

pomyłka miało być nie napisałem że droższy = lżejszy

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 17:56

Moje zdanie:
Zalezy jak ten gosc z wielkim dwurecznym to taki pudzianow co macha claymorem jak kijem od miotly,to jedna dzida i ta blaszka samuraja sie chowa
Ale jak to jakis zwykly gosc to szybkosc katanki by chyba przewarzyla...
A najpewniej wygral by gosc z dwoma jednorecznymi
bez przesady. dwojka ekstremalnei ciezka to jakies 5 kilo. chyba to nie wiele dla dobrze zbudowanego mezczyzny sredniego wzrostu, prawda? A miecze dwureczne wbrew powszechnej opinii sa BARDZO szybkie. Polecam stronke www.thearma.org i filmik: http://www.thearma.org/Videos/mov37.mpg
Pozdrawiam

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 17:59

Cytat: katana zdecydowanie na pierwszym miejscu, blachę zbroji zawiszy przecięła by jak masło.

stary, to wez sobie moze skads zalatw prawdziwa katane i dobrze zrobiona plyte o grubosci np. 2,5 mm i sproboj to przeciac - milej zabawy.
Pozdrawiam

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 18:02

nie musze próbować, widziałem jak to wygląda. bardzo efektownie.

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 18:02

no oczywiście, to była taka moja gra słów. nie jestem z bractwa rycerskiego a w telewizji widziałem tylko jak walą mieczem w tarcze, sekwencja za sekwencją, ciągle tak samo. jeśli tak to faktycznie się przedstawia, nia radzę robić porównań.

jeszcvze jedna różnica jest, o której nie wspomniałem - swoboda ruchów, wle ta swoboda wynikająca z taktyki, nie ze stroju. nie wydaje mi sie żeby ruchy mieczem o wadze prawie 2kg były swobodne, tym samym ograniczenia wynikajace z ciężary broni i z jej gabarytów nie daja sie tutaj porównać.

swoją drogą, samuraje tarcz nie używali, rycerze tak, i to tez o czymś świadczy.
katana tez cos okolo 1,5kg wazy a to niewiele wiecej. Moze jakbys ruszyl ciezki zad to przejzalbys traktaty np. Petera von Danziga na Lichtenauera albo jakikolwiek inny - zobaczysz ze CI WOJOWNICY NIE NOSZA ZBROI!! (!!!) bo to sa prawdziwi mistrzowie miecza. Mialem okazje walczyc kiedys z pewnym gosciem ktory mieczem walczy od parunastu lat - blysnelo i lezalem na glebie. Tak to wyglada moi panstwo a i ja w szermierce zielony nie jestem. Zapamietaj to fanatyku kendo

Hyakusen - 26 Czerwiec 2004, 18:30

przykład zbroi podałem tylko dla porównania jakości stali.

cheshire cat - 26 Czerwiec 2004, 20:14

qrcze, ale gdzie wy chcecie znaleść normalnego rycerza z normalnym mieczem? Ostry miecz jest lżejszy od tępego(chodzi o półtoraki). Pozatym walka w wykonaniu dzisiejszych bractw jest zupełnie inna niz ta ze sredniowiecza( i renesansu, jesli pod uwage bierzemy równiez d reczne miecze). w Sredniowieczu (w niemieckiej szkole) istniały dodatkowo rozbrojenia, rzuty, dzwignie i takie tam bzdety, nie wiem jak w japonii. Dodatkowo jeśli chodzi o jakosc zbroi - dzisiejsze sa duze lepsze, w sredniowieczu (500 lat rozwoju metalurgi, wnioski se sami wyciagnjcie) uzbrojenie ochronne bylo zupelnie innej jakisci, nie ma duzych podstaw by mowic kto kogo by na wylot przeciął.
można by o tym pisac i pisac i nie znaleśc rozwiazania, ja osobiscie uważam że eynik takiej walki zalezy od trzepotu skrzydel motylków w południowych Chinah. I tyle
PS miecze w średniowieczu też były niczego sobie, przynajmniej we wczesnym

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 20:40


miecze w średniowieczu też były niczego sobie, przynajmniej we wczesnym
wlasnie. chociazby tzw. (blednie ) wikinskie - dziwerowane skuwane z wielu wielu wielu warstw stali. Kiedys pisalem o mieczu ktory z jakiegos jezyka skandywaskiego zwal sie "pol kamienia mlynkskiego" bo takiz to kamien przecinal na pol. To tyle jezeli chodzi o ostrosc
a co do ostrosci - racja, taki miecz jest lzejszy o ok. 300gram.
Co do walki w wykonaniu bractw sie zgodze, ale oczywiscie sa tez bractwa cwiczace zgodnie z traktatami, np. moje tak cwiczylo . A jest tez Lorica i Arma .
Co do niemieckiej (i nie tylko) szkoly - racja racja racja. Fiore del Liberri (nie wiem czy to tak sie pisalo) tez zawiera w sobie zapasy i rozne takie a rozbrajanie i obalanie to jedne z najlepszych i najfajnieszych trickow.
Podsumowujac - gdybym mial postawic na wojownika z Army walczacego jedynka od wielu lat lub na dzisiejszego kendoke/samuraja - bez wahania postawilbym na europejczyka. Ale gdyby doszlo do walki poltorak kontra katana...coz szanse bylyby wyrownane

cheshire cat - 26 Czerwiec 2004, 21:40

Mradu, o tym mieczu też słyszałem, słyszałem też że trzeba to brać z przymróżeniem oka, fakt miecze z damasku i te sprawy były ostre ale nie wiem czy do polowy kamienia mlynkskiego bys sie dociął, może do 1/4 ale to i tak duzo. Pozatym bractwa sobie mogą ćwiczyć 2 razy w tygodniu po 2 godziny z traktatów, ale to 5 razy za mało zeby to dobrze wypracowac. I toroche brak im czadu (jesli sie w to bawiles to powiem ci ze odpowiednim czadem dysponuja bialorusini i rosjanie)

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 21:49

co do czadu - to czym dysponuja bialorusini to jest zadza krwi i pogarda smierci a nie czad . ci ludzie tluka sie po golych lbach berdyszami ( zart). coz widzialem jak walcza bialorusini i nie chcialbym stanac przeciwko nim...po prostu oni robia rzeznie .
Co do bractw - jasne masz racje.
Co do miecza - oczywiscie ze to przesadzone, tak samo jak to o tym luku z ktorego strzala mogla przebic dwoch wojownikow na wylot i zabic trzeciego (tez zapewne slyszales). Ale prawdy nie znamy - piekniej jest uwierzyc legendzie
Pozdrawiam
Ps. A tak widze ze jednak tu bywaja moi "rodacy" ze tak powiem "po mieczu"

Mithrandir - 26 Czerwiec 2004, 21:49

Dobra ludzie, tak sobie czytam i czytam i naszły mnie dwie refleksje na tyle silne, ze nie moglem zmilczeć...
Może ktos kto się zna by się wypowiedział (choć rozumiem, że może się wam już nie chce...) ale katana, to chyba jednak była niezła w pchnięciach, co? Nie tylko do cięcia się nadawała...
To mniejsze.
A poza tym: kurde, jakim cudem jakimkolwiek żelazem, tj stalą, można przeciąć kamień? Jestem tylko biednym posiadaczem kilku noży, wykonanych skądiną w dzisiejszej, dość zaawansowanej technologii, i za cholere nie moge sobie wyobrazić przeciecia mieczem nawet kamienia polnego (ew. rozlupanie, ale jeśli niewielki) a co dopiero mlynskiego.......
Podobnie z cięciem płyty stalowej byłbym sceptyczny. Wojownicy nie walili po pancerzu, bo po co on by wtedy byl?
A jeśli idzie owagę porównywanych broni, to mogłaby, sądzę, spokojnie być taka sama, jakieś 1,5 kilo...

Pozdr
Mithr

cynik - 26 Czerwiec 2004, 21:53

Mithr wlasnie mialem to samo napisac, z tym cieciem kamieni ;]
Po prostu struktura kamienia jakos nie za bardzo by sie po mojemu poddawala cieciu, juz pilowaniu, kruszeniu, siur, ale cieciu?

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 21:55

co do kamienia - wyrazilem sie o tym w poprzednim poscie - nie mamy argumentow zeby obalic legende wiec niech sobie zyje .
z cieciem plyty stalowej - ja nie znam miecza (dzisiejszego) ktory moglby przeciac kolczuge (zalozona na przeszywke i na czlowieka - nie lezaca np. na pienku) a co dopiero mowic o stalowej plycie - taka mozna PRZEBIC ale sztychem i to o ksztalcie osci
Pozdrawiam

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 22:00

a wiecie co - znajde naprawde dobrego kowala, robiacego miecze tradycyjnymi metodami, np. Wojciecha Slawinskiego (http://platnerz.com/) i pogadac z nim ze moznaby zrobic eksperyment - zeby sprobowal odtworzyc taki miecz i zobaczymy jakby to wyszlo. Ale do tego potrzeba kasy bo gosc sie ceni strasznie Jakby co, to kto bylby chetny na zrzutke?
Pozdrawiam

cheshire cat - 26 Czerwiec 2004, 22:34

można ciąc kamien misiaki. mozna ciac prety zbrojeciowe. mozna łapka kamien polamac. Miecz jest 3x dluzszy od noza, wzor na predkosc liniowa przy ruchu p okregu: cos przez cos co jest stale dla kazdego promienia*promien. Wiec przy mieczu energia jest duuuuuzo wieksza, szczegulnie ze w mieczu jest inna technika ciec. Konkluzje: KAMIENIE STRZEZCIE SIE

to by bylo tyle na dzic
dobranoc

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 22:37

dzieki cheshire cat, ja z ta fizyka nie chcialem wyjezdzac bo w sumie za dobry z tego nie jestem, ale tak mi sie zdawalo ze chyba wieksza sila bedzie w mieczu
Pozdrawiam

Heimdall - 26 Czerwiec 2004, 22:45

a wiecie co - znajde naprawde dobrego kowala, robiacego miecze tradycyjnymi metodami, np. Wojciecha Slawinskiego (http://platnerz.com/) i pogadac z nim ze moznaby zrobic eksperyment - zeby sprobowal odtworzyc taki miecz i zobaczymy jakby to wyszlo. Ale do tego potrzeba kasy bo gosc sie ceni strasznie Jakby co, to kto bylby chetny na zrzutke?
Pozdrawiam
http://www.platnerz.com/...
Miałem w ręku mieczyk tego wykuty przez tego pana(wczesnośredniowieczny "wikiński" , jednoręczny oczywiście)...Świetna robota (płazy z damastu skuwanego, rdzeń z miękkiej stali, ostrza z wysokowęglówki...), ale to co mnie uderzyło najbardziej to manewrowość, wyważenie, lekkość...No i takie w końcu były te miecze, popularne "łomy" używane na treningach "bractw rycerskich" mają niewiele z orginałami wspólnego.
A wracając do topic'u: O jakość średniowiecznego miecza raczej bym się nie martwił, techniki wytwarzania głowni wysokiej jakość - skuwanej z warstw lub dziwerowanej - były w Europie znane na długo przed pojawieniem się katany jako takiej, bo za czasów Cesarstwa Rzymskiego, zaś w okresie wędrówek ludów (V-VIw.) miecze takie były już bardzo rozpowszechnione (spatha) a wczesnośredniowieczni mistrzowie nadreńscy byli jedynie kontynuatorami tych tradycji...A wysokiej jakości katana to zdaje się od XV-XVI wieku dopiero?
Ponadto jak już wspomniałem miecze europejskie były wbrew stereotypom bardzo manewrowe, zwłaszcza te od VII w. w górę, kiedy to rozpowszechniło się wyważenie przez dodanie do rękojeści ciężkiej glowicy. Ale i tak miecz taki to góra 1-1.5kg i spokojnie można (bez tarczy) walczyć nim metodą szablową, wykorzystując technki nadgarstkowe, a więc baaardzo dynamicznie. Nie zapominajmy też o bardziej rozbudowanym jelcu w mieczu europejskim oraz obosieczności, szczególnie przydatnej podczas młyńców i zaskakujących kontr po zasłonie.
Tak więc w sytuacji miecz jedynynka (glownia do 80cm, masa ~1.5kg) vs katana, położenie samuraja byłoby raczej nieciekawe (zakładamy zbliżony poziom wyszkolenia w posługiwaniu się daną bronią i podobnego ducha walki). Sytuacja: półtoraręczny vs katana (także "półtoraręczna" w końcu ) szanse wyrównane jeśli chodzi o manewrowość, ale pamiętajmy o szerokim jelcu i obosiecznej głowni europejskiego miecza...
Pozdrawiam
Heimdall
ps: Mradu, o cięciu kamieni mieczem (choćby tym Słowińskiego) raczej zapomnij , a jak już chcesz propagować starogermańskie tradycje mieczowe to przytoczyłbyś kolego nieco lepszą broń, a mianowicie mieczyk Sigurda zwanego też Zygfrydem, który to przecinał jednym zamachem kowadło a po tym wyczynie ostrze zanurzone w wodzie mogło rozpołowić płynący po niej kłębek wełny, czyli jak to mawiają nożoholicy z tego forum "golił włosy w locie/bez dotykania skóry"

Heimdall - 26 Czerwiec 2004, 22:50

można ciąc kamien misiaki. mozna ciac prety zbrojeciowe. mozna łapka kamien polamac. Miecz jest 3x dluzszy od noza, wzor na predkosc liniowa przy ruchu p okregu: cos przez cos co jest stale dla kazdego promienia*promien. Wiec przy mieczu energia jest duuuuuzo wieksza, szczegulnie ze w mieczu jest inna technika ciec. Konkluzje: KAMIENIE STRZEZCIE SIE
to by bylo tyle na dzic
dobranoc

"Połamać" pewnie można, ale nie ciąć, zresztą ostrze takiego miecza użytego w zastepstwie kilofa przedstawiałoby raczej dość żałosny widok. A pręty zbrojeniowe z miękkiej niskowęglówki to zupełnie inna bajka, dobrym nożem dałoby radę przerąbać niczym młodą brzózkę .

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 22:52

ale Heimdall to z Zygfrydem to juz legenda na maxa (smok i te sprawy) a "kamien młyński" mozna podejrzewac o to ze kiedys istnial
Pozdrawiam
Ps. Miecze Slawinskiego powoduja u mnie miekniecie kolan takie sa miodne.

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 22:55

a tak apropos Sigurda- nie wydaje ci sie ze ta legenda jest dziwnie podobna do mitu o Achillesie ?
Pozdrawiam

Heimdall - 26 Czerwiec 2004, 23:20

a tak apropos Sigurda- nie wydaje ci sie ze ta legenda jest dziwnie podobna do mitu o Achillesie ?
Pozdrawiam

Coś w tym jest , choć może raczej w sensie porównania dwóch europejskich EPOSÓW /Iliada vs Pieśni o Sigurdzie oraz późniejsza Nibelungenlied/. A podobieństwo nie takie "dziwne", bo tu i tam /mimo przepaści wieków/ bazą i punktem odniesienia jest mitologia indoeuropejska oraz specyficzny etos tej kultury. No coś w tym jest, Sigurd & Achilles jako herosi będący narzędziem LOSU, w tle wielkie wydarzenia historyczne no i oczywiście wątek erotyczny z pięknymi fame-fatale ...

Mradu - 26 Czerwiec 2004, 23:23

ponadto sama niesmiertelnosc Sigurda i Achillesa - Sigurd skapany w krwi smoka (niestety do plecow przykleil mu sie listek) a Achilles w Styxie (a tu blad i nieuwaga matki )
zadziwiajace podobienstwo, prawda
Pozdrawiam

Solitaire - 26 Czerwiec 2004, 23:39

jest po prostu za dużo zmiennych, inny styl, samuraj nie macha jak wariat, rycerz robi młynki.
Dureń robi młynki.
Cytat: inne warunki, inne stroje, nie wiem czy ktoś w zbroi byłby w stanie z gracją uniknąć dobrego cięcia
A czemu ma walczyć w zbroi? Zbroja jest na bitwę.
Cytat: co do jakości stali to nie ma o czym mówić, sam kiedyć widziałem film poświęcony badaniom stali przeznaczonej na broń białą - katana zdecydowanie na pierwszym miejscu, blachę zbroji zawiszy przecięła by jak masło.
Kpisz chyba waść. Wsadź to między bajki i nie zbliżaj sie do podobnych klechd nigdy więcej.
Cała szermierka z opancerzonym przeciwnikiem skupia się na atakowaniu miejsc słabiej osłoniętych. Na XV wiecznej zbroi ty by się nie tylko katana ale i europejski długi miecz połamał prędzej niż przeciął.

Solitaire - 26 Czerwiec 2004, 23:54


bez przesady. dwojka ekstremalnei ciezka to jakies 5 kilo. chyba to nie wiele dla dobrze zbudowanego mezczyzny sredniego wzrostu, prawda? A miecze dwureczne wbrew powszechnej opinii sa BARDZO szybkie.
No te po 5 kilo to raczej do najśmiglejszych nie należą...
Bronią najbliższą mieczowi japońskiemu jest właśnie miecz długi, mrocznie zwany czasem półtorakiem. Półtorak zaś jest to zacny bardzo miód...
Pan Sławiński zaś... robi najlepsze miecze w Polsce. Bez dwóch zdań.
I błagam, nie ocenia się szkół japońskich po filmach i niedouczonych fanach katany, tak i właśnie proszę nie patrzeć na średniowieczne szkoły szermierki przez pryzmat współczesnych rymcerzy...
To naprawdę była Sztuka. I to Sztuka, którą sami Europejczycy niemiłosiernie skrzywdzili w XIX wieku, tworząc, trwający do dziś, obraz rycerskiej walki. G....o warty.

Zwierzak - 27 Czerwiec 2004, 01:39

Jestem przerażony wypowiedzami Hyakusena.
Najgorsze jest to chłopie, że nie tylko pierdolisz głupoty na temat średniowiecza - jak 90% społeczeństwa, to jeszcze próbujesz przekonać nas, że popierasz to jakąś wiedzą, a tej nie posiadasz ani trochę.

Niestety kolego żadnej płytowej zbroi europejskiej z XV wieku kataną nie przetniesz, może się ona conajwyżej po niej poślizgać. Za wysoki poziom techniczny, za duża doskonałość - katana wymięka. Heimdall już raczył zauważyć, że Japonia była trochę zacofana technicznie, bo pewne podobne rozwiązania były w Europie znane już pół tysiąclecia wcześniej.

Polecam się zapoznać kiedyś niedowiarkom z wyrobami wspomnianego Wojciecha Sławińskiego. Zresztą jak sam twierdzi, daleku mu jeszcze do wielu "patentów" z epoki.

W walce DM(długi miecz) vs. katana - samuraj miałby ogromny kłopot z manewrami wykorzystującymi fałszywe ostrze, tego po prostu nie znałby, podczas, gdy większość japońskich uderzeń i cięć(jest między tymi pojęciami różnica) ma swoje odpowiedniki. Następny problem, to pchnięcia i "klicz" w DM. Czyli szybkie wejścia do uderzeń głowicą i jelcem, potem rzuty i sprowadzenia do parteru(w Codex Wallerstein jest to jakże popularne zapaśnicze za dwie nogi). Cóż fechtunek długim mieczem, to jest właśnie znienawidzony przez Hyakusena mix fighting z bronią.
No i chyba dla tego DM jest uważany za typowo rycerską broń. Za swoja popularność ze względu na skuteczność, ale też trud opanowania.

Warto wspomnieć, że mógł zmienić swoją funkcję do walki w zbroi i być trzymany w formie półmiecza. To dawało możliwość pchnięć w szczeliny i rzutów przy użyciu jelca.
Dziedzina ta jest tak szeroka, że nie można o tym opowiedziec tu na forum. Do tego trzeba przeczytać ten ogrom ksiąg jaki powstał i poklepać się.

Marecki-san - 27 Czerwiec 2004, 04:00

Jelec poza tym że był szeroki to jeszcze był naostrzony na końcach

Szczepan - 27 Czerwiec 2004, 05:18

napisałem tylko że najlepsze miecze spokojnie byłyby do tego zdolne, wiem że nie po to były wykuwane.
Owszem, byly testy na przeciecie pancerza, czy np helmu (np Kanai sensei wlasnie tak testowal ciecia) ale to na celach nieruchomych (i bez ludzi w srodku )

ale to ma sie nijak do normalnej walki, gdzie nie tylko ze cel byl ruchomy, ale niemozliwe bylo wykonac ciecie "doskonale" - czyli zdolne do przeciecia( Nie mowie tu o pchnieciach) zbyt duzo sie dzialo na polu bitwy zeby cos takiego bylo realne.

Oraz nalezy rozrozniac roznorodne pancerze, w zaleznosci od tego na co bylo stac konkretnego samuraja. Np chlopi, robiacy za mieso armatnie nie mieli zadnego pancerza. Biedni samurajowie mieli pancerz okrutnie "symboliczny"...itd.....
Tak ze twoja teoria nadaje sie niestety do smietnika, sorki

Hyakusen - 27 Czerwiec 2004, 09:23

nie krzyczcie już. a do pana barta - najpierw zanim zaczniesz kwestionowac czyjąś wiedzę sprawdź rzetelnie swoją. ni e będę się tu przekomarzał że wiem więcej, bo nie o to chodzi.
akurat jeśli chodzi o mix fighting to do bractw rycerskich nie mam nic osobistego, żaden to mix, tylko kultywowana tradycja, czyż nie ? także proszę przestac przenosić wypowiedzi z innych tematów w to miejsce.

a propo mieczy - faktycznie, może i nie znam się na bractwach, ale to nie powód żeby mówić że NIC nie wiem. po prostu uważam że katana i wogóle stal japońska jest najlepsza ( była ) na świecie, bez względu na to, co sie mówi. nieprzypadkowo wiele z mieczy było wykuwanych przez lata ( nawet ponad 10 ) , i nieprzypadkowo kiedyś badania któregoś z muzealnych okazów pokazały iż był wykuty z ponad 3.000000 warstw stali - i proszę mnie nie pytać jak to możliwe, badanie nie było tajne, a sfałszowane tym bardziej nie.

nie orientuję sie w kwestii zbroji średniowiecznej, raczej wiem więcej o zbroji jap[ońskiej, i choć to prawda, że miecze za główny cel stawiały sobie cięcia i pccnięcia w miejsca nieosłonięte ( a takich było sporo ) to jednak mało kto miał czas w bitwie zauważyć gdzie jest to miejsce - po prostu ciął, także miecze z tej racji musiały również być na tyle wytrzymałe, aby ciąc zbroję.
nie mam sensu oczywiście mówić że zbroja japońska jest podobna do zbroi płytowej średniowiecznego zawiszy, jasne że nie jest, ale też nie słyszałem żeby w europie na specjalne zamówienie króla kuło sie miecze przez , powiedzmy 10 lat . a w japonii takie zyczenie shoguna nie było niczym specjalnym.

na dobrą sprawę porównywanie tego typu spraw nie ma sensu, po każdej stronie sa jakieś plusy i minusy, a różnic jak dla mnie za wiele, żeby robić porównania. gdyby ktoś chciał, to już dawno byśmy słyszeli o sparingach , a ja nie słyszałem, więc podejrzewam że ludzie którzy naprawdę mają na tyle umiejetności żeby taki sparing ( ewentualnie ) przeprowadzić są od nas mądrzejsi i nie spierają się o tak dziwne rzeczy jak porównanie rycerza i samuraja.

i jeszcze raz proszę - ze względu na szacunek dla sztuk miecza, niech przynajmniej ta częśc forum wolna będzie od gadek w stylu "pierdolisz, nic nie wiesz". wiedza jest do kwestionowania, oczywiście, ale nie w ten sposób, i nie od samego początku, dajmy dyzkusji się trochę rozwinąć.
pozdrawiam.

Heimdall - 27 Czerwiec 2004, 11:27

po prostu uważam że katana i wogóle stal japońska jest najlepsza ( była ) na świecie, bez względu na to, co sie mówi. nieprzypadkowo wiele z mieczy było wykuwanych przez lata ( nawet ponad 10 ) , i nieprzypadkowo kiedyś badania któregoś z muzealnych okazów pokazały iż był wykuty z ponad 3.000000 warstw stali - i proszę mnie nie pytać jak to możliwe, badanie nie było tajne, a sfałszowane tym bardziej nie.
Co rozumiesz przez "najlepsza stal"? Tu w grę wchodzi tyle parametrów, że głownia wykuta z jednego gatunku stali (choćby przekutej X-razy) zawsze będzie kompromisem. Stąd uważam, iż stalowy laminat o złożonej budowie /osobno: rdzeń, ostrza, płazy z dziweru/ był technologią znacznie bardziej zaawansowaną. A co do milionów warstw...Wiem, że to robi wrażenie (na mnie też ) ale warto sobie odpowiedzieć na pytanie z czego wynikała ta tradycja. Otóż surowiec dostępny dla japońskich kowali był baaardzo niskiej jakości i aby "podreperować" błędy w strukturze krystalicznej tej stali przekuwano ją w tysiące wastw, paradoksalnie zwiększając ilość błędów, ale likwidując w ten sposób naturalne "słabe punkty" będące zalążkiem pęknięcia-wykruszenia.

Co do cięcia mieczem zbroji: - wszystko zależy od jakości konkretnego egzemplarza miecza i tej ostatniej. Banał no nie? W każdym razie są relacje także z Europy o przecinaniu kolczugi, ścieciu tarczy czy rozpłataniu hełmu, nic nadzwyczajnego.

Myślę jednak, iż te gdybania odnośnie porównań jakości głowni i opancerzenia są w dyskusji drugorzędne. Rzecz raczej w umiejętnościach i możliwościach ofensywno-obronnych miecza i wówczas, gdy postawimy przed sobą dwie lekko ubrane osoby o podobnym stopniu wyszkolenia w posługiwaniu się daną bronią, to miecz europejski /ja optował bym jednak za jednoręcznym tak koło 75cm głowni i koło 1.2 kilo wagi/ daje przewagę.

A pojedynek podobny już się odbył, tyle że na regułach sportowych: szabla vs katana, wspomina o tym Zabłocki w swych "Cieciach...". Szabla górowała...

Pozdrawiam
Heimdall

Jumbo - 27 Czerwiec 2004, 11:59

Hmmm, żeby trochę rozładować napięcie ostatnich postów, chciałbym zauważyć, iż miecz świetlny potrafi przeciąć każdy rodzaj pancerza.

Tylko jak go naostrzyć

Mradu - 27 Czerwiec 2004, 12:08


bez przesady. dwojka ekstremalnei ciezka to jakies 5 kilo. chyba to nie wiele dla dobrze zbudowanego mezczyzny sredniego wzrostu, prawda? A miecze dwureczne wbrew powszechnej opinii sa BARDZO szybkie.
No te po 5 kilo to raczej do najśmiglejszych nie należą...

ale te po 5kg to juz byly wielkie monstra i malo ktory tyle wazyl, sam to zapewne bardzo dobrze wiesz.
Reszta - oczywiscie masz racje. Nie da sie dzisiaj nauczyc szermierki tak jak dawniej, gdyz nie zabijamy sie na wzajem itd. a tak zwykle konczyly sie techniki (sparowanie, zmiana pozycji i ciecie w szyje/glowe/korpus)
Pozdrawiam

Heimdall - 27 Czerwiec 2004, 12:10

Hmmm, żeby trochę rozładować napięcie ostatnich postów, chciałbym zauważyć, iż miecz świetlny potrafi przeciąć każdy rodzaj pancerza.

Tylko jak go naostrzyć
Jak to gdzie ?!

W zakładach mechaniki kwantowej wiodących uniwerków zrobią ci to od ręki

Nie zapomnij tylko powiedzieć psorom, że ma golić bez dotykania skóry

Hyakusen - 27 Czerwiec 2004, 12:15

fakt, zbroja ma drugorzędne znaczenie. ale z tego co wiem, japońska ruda wcale no kiepskich nie nalezy - więcej nawet, jest na tyle "dobra" że w chwili obecnej istnieje zakaz jej wywożenia poza granice Japonii, no chyba że ma sie pozwolenie. ponoć jest to ryda najlepsza do kucia katany, i tylko jej nalezy uzywać ( nie wiem atakim razie czego używają inni poza japonią ).
poza tym nie wiem czy do końca prawdziwe stwierdzenie jest że mnoga ilośc kuć świadczy o niedoskonałości - podejrzewam że najlepsi kowale na nalepsze miecze mieli raczej dobre surowce, w końcu to cała ceremonia, ale jak mówię to moje zdanie.

Mradu - 27 Czerwiec 2004, 12:28

Cytat: ale jak mówię to moje zdanie
heh, mozesz sobie miec zdanie, ale jak je juz masz to poprzyj je argumentami ktorych nie da sie obalic skinieniem reki...

Heimdall - 27 Czerwiec 2004, 12:55

fakt, zbroja ma drugorzędne znaczenie. ale z tego co wiem, japońska ruda wcale no kiepskich nie nalezy - więcej nawet, jest na tyle "dobra" że w chwili obecnej istnieje zakaz jej wywożenia poza granice Japonii, no chyba że ma sie pozwolenie. ponoć jest to ryda najlepsza do kucia katany, i tylko jej nalezy uzywać ( nie wiem atakim razie czego używają inni poza japonią ).
poza tym nie wiem czy do końca prawdziwe stwierdzenie jest że mnoga ilośc kuć świadczy o niedoskonałości - podejrzewam że najlepsi kowale na nalepsze miecze mieli raczej dobre surowce, w końcu to cała ceremonia, ale jak mówię to moje zdanie.

A jesteś pewien, iż ta współczesna japońska stal na katany jest porównywalna do tej uzyskiwanej z surówki w dość prymitywny sposób w wiekach XV-XVII? A jeśli tak, to może jej koszt i "niezwykłość" polega na tym, iż proces jej produkcji naśladuje wiernie produkcję hisoryczną (coś na zasadzie archeologii experymentalnej ) co jest czaso-praco-chłonne no i w dodatku podpada pod "dobro kultury narodowej".
BTW:
Japończycy mają pierdolca na punkcie zakazów wywożenia "dóbr ich kutury" na zewnątrz, co najśmieszniejsze dotyczy to też np. takich materiałów jak stal na noże, przykładowo popularna VG-10 nie może być exportowana w postaci nieprzetworzonej i takie firmy jak Spyderco czy Fallkniven zmuszone są lokować produkcję modeli noży z VG-10 w Japoni.

ps: Ale tak jak już powiedziałem: sądzę, iż ważniejsze w takim pojedynku byłyby umiejętności szermiercze walczących i możliwości taktyczne jakie daje miecz europejski (oczywiście teraz jeszcze kwestia który) vs katana.
Bo miażdżąca przewaga technologiczna typu <brąz vs żelazo> tudzież <żelazo vs hartowana stal> porównania miecza europejskiego z kataną w żadnym razie nie dotyczy.

Mradu - 27 Czerwiec 2004, 13:25

a tak prawde powiedziawszy to najwieksze szanse z "katanowcem" mialby gosc z np. czekanikiem i saxem
Pozdrawiam

fraktal0 - 27 Czerwiec 2004, 13:26

Ja na słówko tylko...

Cytat: ale z tego co wiem, japońska ruda wcale no kiepskich nie nalezy - więcej nawet, jest na tyle "dobra" że w chwili obecnej istnieje zakaz jej wywożenia poza granice Japonii,

To są zupełnie inne złoża rudy - obecna technologia pozwala nie tylko cuda wianki z VG-10 robić ,ale i lepszy surowiec pozyskać - to tak na marginesie - kiedyś brało się co było...teraz można powybrzydzać - jasne ?

Hyakusen - 27 Czerwiec 2004, 13:29

wszytko jasne, nie trzeba pytać.

fraktal0 - 27 Czerwiec 2004, 14:01

A jednak wyjaśnie...
Tanio można eksploatować złoża łatwodostępne, czytaj - położone płytko.

Płytkie złoża = zanieczyszczone,zwłaszcza w rejonie sejsmicznym.

Złoza czystsze wymagają zaawansowanych technik górniczych - m.inn. stemplowania...podówczas drewnem..cennym jak cholera....cenniejszym niż życie zatudnionych przy wydobyciu.Ale jak się coś zawaliło to wydobycie stawało wogóle...jasne ?
ok,dalej...

Surowca najwyższej klasy było mało i był cholernie drogi.

Poszli więc na kompromis - tańsza była technologia wymagająca ogromnego nakładu pracy katana kaiji (płatnerzy) - w końcu tego mieli najwięcej - ludzi i czasu..
Pozdrawiam
fraktal0

Zwierzak - 27 Czerwiec 2004, 15:32

Cytat: nie krzyczcie już. a do pana barta - najpierw zanim zaczniesz kwestionowac czyjąś wiedzę sprawdź rzetelnie swoją. (...)akurat jeśli chodzi o mix fighting to do bractw rycerskich nie mam nic osobistego, żaden to mix, tylko kultywowana tradycja, czyż nie ?

a propo mieczy - faktycznie, może i nie znam się na bractwach, ale to nie powód żeby mówić że NIC nie wiem. po prostu uważam że katana i wogóle stal japońska jest najlepsza ( była ) na świecie, bez względu na to, co sie mówi.

Wybacz, ale nie zrozumiałem

Co ma piernik do wiatraka? We współczesnych tzw. bractwach rycerskich(które są nota bene grupami odtwórstwa historycznego i często jakiekolwiek zabawy z bronią mają u nich marginalną wagę) uprawia się pewien konkretny sport walki, nie mający ze sztukami walki średniowiecza wiele wspólnego. Dlatego nie kumam, czemu piszesz o nich i czemu wygląda na to, że próbujesz sprawiać wrażenie, że ja też o nich mówię.

A jeśli chodzi o moją wiedzę, to sprawdzana i rozwijana jest na bieżąco. Problem w tym, że moja nie pochodzi ze znajomości(lub nie) zabaw bractw rycerskich, ale materiałów bronioznawczych i grup zajmujących się badaniem SW średniowiecza.

Jeszcze słówko o nieszczęsnej wadze mieczy, bo widzę, że gdzieś tam się ciągle przewija jakaś liczba 5kg. Skoczcie do Wilna do tej wieży na wzgórzu i zobaczcie to wielkie dwuręczne bydle które tam mają. Waży 3,5 kg i niewiele było mieczy cięższych.
O wadze mieczy długich opowiedział już Heimdall.

Mradu - 27 Czerwiec 2004, 16:30

najciezszy miecz o jakim slyszalem wazyl chyba 5,5 kg i mial 2,5m dlugosci - na wyposazeniu miala go jakastam gwardia i byl to miecz calkowicie ozdobny. Waga 5kg jaka zostala podana to byla waga EKSTREMALNA (zaznaczylem to )
Pozdrawiam

marcin954 - 27 Czerwiec 2004, 18:37

czytaj uważnie, samuraju. im drozszy tym lepsza jakośc, a w tym przypadku jakośc przekłada się na ciężar - chodzi o wyważenie, zresztą to ty trenujesz iaido więc wiesz lepiej, ja z shinai problemów nie mam, rozmiar jest i "działa". nie napisałem ze droższy = cięższy.

a co ma wyważenie do cięzaru ? przecież T napisałeż że katana waży 3/4 kilograma, to mnie lekko o scianę rzuciło Wywazenie mieczas to zupełnie odrebna sprawa.

co ma shinai do katany, czy do iaito. to jest akurat zupełnie co innego.

Gorg - 27 Czerwiec 2004, 18:56


A pojedynek podobny już się odbył, tyle że na regułach sportowych: szabla vs katana, wspomina o tym Zabłocki w swych "Cieciach...". Szabla górowała...

Pozdrawiam
Heimdall
A czy ten pojedynek nie zakończył się czasem remisem? Nie pytam złośliwie, tylko kiedyś już to było wspomniane, nawet link do jakiejś strony był podany i wydaję mi się, że padł remis
pozdrawiam

Solitaire - 27 Czerwiec 2004, 18:58


a propo mieczy - faktycznie, może i nie znam się na bractwach, ale to nie powód żeby mówić że NIC nie wiem. po prostu uważam że katana i wogóle stal japońska jest najlepsza ( była ) na świecie, bez względu na to, co sie mówi. nieprzypadkowo wiele z mieczy było wykuwanych przez lata ( nawet ponad 10 )
To własnie dlatego, że ruda miała kiepską jakość.
A słyszał pan o stali damasceńskiej?
Cytat: i nieprzypadkowo kiedyś badania któregoś z muzealnych okazów pokazały iż był wykuty z ponad 3.000000 warstw stali - i proszę mnie nie pytać jak to możliwe, badanie nie było tajne, a sfałszowane tym bardziej nie.
Najpierw masz dwie warstwy, jak złożysz i skujesz, to masz już 4, potem 8, następnie 16, w piątym podejściu uzyskasz 32, po czym 64...
Jak widzisz, nie jest to takie straszne.
Przynajmniej tak mi się wydaje...
Cytat: nie orientuję sie w kwestii zbroji średniowiecznej, raczej wiem więcej o zbroji jap[ońskiej, i choć to prawda, że miecze za główny cel stawiały sobie cięcia i pccnięcia w miejsca nieosłonięte ( a takich było sporo ) to jednak mało kto miał czas w bitwie zauważyć gdzie jest to miejsce - po prostu ciął, także miecze z tej racji musiały również być na tyle wytrzymałe, aby ciąc zbroję.
Mi zaś zdaje się, że bitwy pełne były pachołków mających za osłonę środki dalece mniej efektywne niż stalowe płyty. Niech mnie ktoś naprostuję, jeśli się mylę, ale czy miecz u samuraja, tak jak i w Europie, nie był raczej bronią boczną, dobywaną na bitwie, gdy innych środków nie stało?

Solitaire - 27 Czerwiec 2004, 19:07


Jeszcze słówko o nieszczęsnej wadze mieczy, bo widzę, że gdzieś tam się ciągle przewija jakaś liczba 5kg. Skoczcie do Wilna do tej wieży na wzgórzu i zobaczcie to wielkie dwuręczne bydle które tam mają. Waży 3,5 kg i niewiele było mieczy cięższych.
I, pozwole sobie dodać, jest zapewne Zweihenderem, bronią przeznaczoną na pola bitew, często do łamania szyku oddziału piechoty zbrojnego w broń drzewcową. Z szermierką jako taką nie ma raczej nic wspólnego.
Ujął mnie natomiast cytat z "Records of the Medieval Sword" profesora Oakeshott'a odnośnie miecza z pierwszej połowy XV wieku. Długość ostrza 94 cm. "Miecz dość ciężki, waży około 1,6 kg, lecz jest dobrze wyważony."

Zwierzak - 27 Czerwiec 2004, 19:28

Tak, dokładnie, a żeby być jeszcze bardziej precyzyjnym, to należy dodać, że te miecze dwuręczne piechoty, to wynalazek pośredniowieczny.

Co do Zabłockiego, to owszem remis.

Gacman_c - 27 Czerwiec 2004, 19:39

Z calym szacunkiem Jumbo ale taki miecz swietlny np. nie przetnie Mandorlianskiego pancerza , czy tez specjalnie zbrojonych drzwi (patrz nowa nadzieja...)

Mradu - 27 Czerwiec 2004, 21:26


Co do Zabłockiego, to owszem remis.
w wywiadzie Zabłocki mowil ze remis tzn. Japonczyk w pierwszym starciu dostal szabla w dynke zanim nawet zdazyl poderwac miecz. Dalej dostawal (Japonczyk) w nadgarstki tak ze mu krew z nich leciala, a Zablocki dostal w watrobe tak ze do dzis ma blizne. To tyle
Pozdrawiam

Marecki-san - 27 Czerwiec 2004, 21:36

Mimo że dyskusja poszła w trochę inna stronę to jednak wychodzi, że miecz długi mrocznie zwany „półtorakiem” ma przewagę nad Kataną.

A tak poza tym to w końcu jaka jest właściwa waga katany?

Pozdrawiam

lokee - 27 Czerwiec 2004, 22:00


Co do Zabłockiego, to owszem remis.
w wywiadzie Zabłocki mowil ze remis tzn. Japonczyk w pierwszym starciu dostal szabla w dynke zanim nawet zdazyl poderwac miecz.

szkoda, ze inne wywiady czytalismy
w tym ktory czytalem to Zablocki dostal w glowe, a japonczyk w nadgarstek - zreszta Zablocki bardzo pochlebnie i z duzym respektem sie o shinai (czy tez wogole o katanie) wypowiadal...

Mradu - 27 Czerwiec 2004, 22:03

tzn. tak - Zablocki mowil ze w zasadach sportowych jest to zle widziane, kiedy szablista uderza 2 razy. I podczas pierwszego podejscia w glowe dostal Japonczyk, ale mial na sobie helm od kendo i nie zwrocil na to uwagi i uderzyl Zablockiego. Pozniej Japonczyk dostawal w nadgarski a Zablocki na 100% dostal w watrobe.
Pozdrawiam

marp - 27 Czerwiec 2004, 22:12


Owszem, byly testy na przeciecie pancerza, czy np helmu (np Kanai sensei wlasnie tak testowal ciecia) ale to na celach nieruchomych (i bez ludzi w srodku )

Na Okinawie jedną z broni którą można było walczyć przeciwko katanie był SAI. Przyglądając się dyskusji o przecinaniu pancerzy, zbroi, itp. tak się zastanawiam - SAI była to broń stosowana w większości raczej przez niezbyt zamożnych ludzi, więc raczej nie była wykonana ze stali bardzo wysokiej jakości.

I w związku z tym wątpliwości - gdyby kata była zdolna do łatwego przecinania takich rzeczy to raczej pewnie Sai by nie stosowano. Chyba że ja gdzieś popełniam błąd w rozumowaniu

Może ktoś coś wyjaśnić w tym temacie?? Może Szczepan

Pozdr.

Zwierzak - 28 Czerwiec 2004, 00:11

Mradu! Co to za rewelacje? Nie pij aż tyle, wiem, że jesteś Prawdziwym Polakiem itd., ale spokojnie.

Po kolei. Mam tu przed sobą zdjęcie z tej walki.

Obaj mają maski szermiercze i plastrony, żadnego hełmu od kendo.
Japończyk ma shinai, więc żadnych blizn, żadnej krwi. Obaj używali tępej broni treningowej. To jakieś wierutne fantazje

Mradu - 28 Czerwiec 2004, 10:56

Bart - popros szabliste nawet z tepa szabla zeby cial cie w nieosloniety nadgarstek to zobaczymy czy ci krew nie pojdzie . Wzialem do reki wywiad z panem Zablockim ktory ukazal sie w Budojo nr3. 2003 i oto co przeczytalem:
Mistrz Zablocki - "(...) To co spowodowało największe trudności w tej walce, to nie tylko różna technika władania szablą i mieczem, ale przede wszystkim brak zasad. Inne przepisy obowiązują w szabli a inne w kendo i myśmy wspólnych zasad nie ustalili. W szabli jest tak że liczy sie tylko pierwsze trafienie. Reszta już się nie liczy. Jest bardzo źle widziane, jeśli po pierwszym trafieniu szablista uderza jeszcze raz. Ale w kendo jest odwrotnie. Kendoka uderza raz, ale później wali jeszcze z całej siły drugi czy trzeci. Czyli ja tnę na głowę, ale to bardzo szybkie trafienie i mało kto je widzi, a on nie zważając na to tnie na głowę i w ramię. I jego duże cięcia wszyscy widzą. No i komu zaliczyć punkt? Kto wygrał?" "(...)on był w zbroi ale szczególnie koło rękawic były otwarte miejsca w które trafiałem i poszła krew
No jak widac to moje fantazje....ale przeciez Mistrz Zablocki tez na pewno fantazjuje, w koncu go tam nie bylo i nie moze tego wiedziec najlepiej prawda?[/b]

Asaroth - 28 Czerwiec 2004, 12:32

Kurde sie dyskusja zrobila...
Nie sapcie mi tu ciagle ze te miecze wazyly max 4-5kg-wiem ze nie sa ciezkie bo machalem takim.Ale chodzi mi o sam fakt ze zeby dorownac samurajowi szybkoscia,rycerz musi miec znacznie wiecej "masy"

A taki z dwoma jedynakami i tak by im nakopal -fantasy czy rzeczywistosc

Mradu - 28 Czerwiec 2004, 12:34

ej stary - juz ustalilismy ze ze miecze dlugie wazyly tyle samo (moze nawet mniej) niz katany wiec w czym problem? Beda tak samo szybcy (zdziwilbys sie jak szybki moze byc gosc z poltorakiem)
Pozdrawiam

lokee - 28 Czerwiec 2004, 12:47

Panowie, po pierwsze, czytając wypowiedzi co niektórych, wydaje mi się, że co niektórzy nie dorośli do merytorycznej dyskusji i obrażają innych, zamiast podać jakieś argumenty

A wracjąc do sedna sprawy - powtórzę to, co juz pisało wielu ludzi - każdy miecz należy rozpatrywac osobno. Miałem w ręku i katanę i one-and-the-half i long sword - i nie stawiałbym "w ciemno" na żaden z tych mieczy! Przy podobnych umiejętnościach, szanse 50-50... I tyle...

Marecki-san - 28 Czerwiec 2004, 14:41

Ale ile w końcu waży Katana?

I Racja Asaroth ty byś nakopał czy dwoma mieczami 1 ręcznymi czy poprostu dwoma płaskowniami ty Bersekerze.

marcin954 - 28 Czerwiec 2004, 17:09

raqzem zwe wszystkim około 1,5 do nieco powyżej 2 kg. Jest ze stali więc nie może być za lekka, mune (tępa strona ostrza) przeciętnie grubosci 6 - 7 mm, takze jest to kawał metalu.

Solitaire - 28 Czerwiec 2004, 17:51

Ale chodzi mi o sam fakt ze zeby dorownac samurajowi szybkoscia,rycerz musi miec znacznie wiecej "masy"
Nie wiem skąd ten wniosek?
Akurat w szermierce siła pochodzi z techniki, nie na odwrót.
Cytat: A taki z dwoma jedynakami i tak by im nakopal -fantasy czy rzeczywistosc
A próbował pan dwoma jedynkami walczyć?
Jeśli nie, to proponuję chociaż wyciągnąć wnioski z faktu, że poza przypadkami ekstremalnymi nie walczono w taki sposób w żadnym okresie historii.
Czemu? To chyba oczywiste...

Asaroth - 28 Czerwiec 2004, 18:21

bo byli cipasami... jakby naszych wyszkolili w 2 mieczach to by nie bylo bitwy pod grunwaldem bo by krzyzakow sklepali duzo wczesniej

A pozatym najslawniejszy o ile sie orientuje samuraj -Musashi Miamoto(czy to byl Jubei)czemu byl najlepszy i zabijal kazdego kto mu podskoczyl?- bo walczyl dwoma mieczami...fakt historyczny

Double The Sword-Double The Fun

Gacman_c - 28 Czerwiec 2004, 18:22

Jasne ,ze oczywiste ,takie rycerzyki kiedys poslugiwaly sie prymitywna technika ,wyjebane zbroje i cep cep mieczami.
Dziwne ze taka prymitywne technike praktykuje sie do dzisiaj (jak np. te traktatowe rycerzyki) ...zero finezji
Jeszcze ktos tam pisal ze atakowano pchnieciami najmniej chronione miejsca zbroi .....no wow jakie to mosialo byc ciekawe...

Zwierzak - 28 Czerwiec 2004, 18:24

Hej!

Dzięki, za ten cytat! Co prawda nie widzę tam wzmianki o bliznach na bruchu, ale dobra, każdemu się zdarza pomylić coś z pamięci . Z tymi nadgarstkami, to już kumam, ale zabrzmiało jakby się oni tam pochlastali, a widać(z wywiadu i zdjęcia), że chodzi o jakieś zadrapania.

W każdym razie dzięki zacytowanemu fragmentowi widac, że to była walka czysto sportowa, więc prawdopodobne, że Zabłocki używał szabli sporotwej(która do szabli bojowej niestety nijak się nie ma). Czyli w kontekście "walki" niewiele się dowiedzieliśmy z tego pojedynku(zakładając, że jest tak jak podejrzewam).

Co do obrywania tępą szablą, to już mi dane było zapoznawać się z tym uczuciem , po prostu Twoja poprzednia wypowiedź wprowadziła mnie w lekką konsternację, bo była w takim tonie, jakby się oni pochlastali ostrą bronią.

Szalom!

Zwierzak - 28 Czerwiec 2004, 18:27

bo byli cipasami... jakby naszych wyszkolili w 2 mieczach to by nie bylo bitwy pod grunwaldem bo by krzyzakow sklepali duzo wczesniej

Ja wiem, że myślenie jest sportem ekstremalnym i wymaga wysiłku, ale polecam, efekt bywa zaskakujący.

Mradu - 28 Czerwiec 2004, 18:30

Hej!

Dzięki, za ten cytat! Co prawda nie widzę tam wzmianki o bliznach na bruchu, ale dobra, każdemu się zdarza pomylić coś z pamięci

biore do reki wywiad i juz w naglowku jest jego fragment:"(...)on wykonał bardzo mocne cięcie na korpus i trafił mnie w wątrobę. Niby nic nie było widać, ale miałem problemy ponad miesiąc i do dzisiaj mam bliznę na wątrobie po tym uderzeniu". Jak widac blizna byla nie na brzuchu a na watrobie (uszkodzilo watrobe). Teraz to juz chyba wszystko jasne
Pozdrawiam
Ps. Tego cytatu o watrobie nie zdazylem przepisac bo sie spieszylem.

Mradu - 28 Czerwiec 2004, 18:32

bo byli cipasami... jakby naszych wyszkolili w 2 mieczach to by nie bylo bitwy pod grunwaldem bo by krzyzakow sklepali duzo wczesniej

to mozemy sie umowic - ja wlocznia, ty dwa miecze. Tylko wykup polise ubezpieczeniowa
Pozdrawiam

Gacman_c - 28 Czerwiec 2004, 18:37

to jak juz mamy taka swobode,(bo przeciez to nie gadka o miecz vs. miecz) Mradu to ja tez chce , ty ta twoja wlocznia a ja se wezme pistolet.

Mradu - 28 Czerwiec 2004, 18:40

dobra. zgoda. bierzesz pistolet.
pozdrawiam
ps. zastanow sie dobrze. powiedziales ze pistolet. czegos tu brakuje

Asaroth - 28 Czerwiec 2004, 18:40

A ja bede siedzial w chacie i wcisne "wystrzel bombe atomowa"

Zwierzak - 28 Czerwiec 2004, 18:41

Heh, powiedz, kumasz coś z tego? Ja osobiście nie nadążam.
Może odbył dwa pojedynki? I to jakiś inny, niż ten, co ja mam z niego zdjęcie
Chodzi o to, że on miał rozerwaną wątrobę bez uszkodzenia skóry na zewnątrz? Ale w takim razie gdzie ta blizna.

Asaroth - 28 Czerwiec 2004, 18:45

Bart_J nasapal
Cytat: Ja wiem, że myślenie jest sportem ekstremalnym i wymaga wysiłku, ale polecam, efekt bywa zaskakujący.
To sie powinienes stosowac do swoich rad,skoro nie kapujesz kiedy ktos mowi cos na serio a kiedy zartem
Niemasz argumentow na to ze 2 miecze daja przewage to sie przypierdalasz do tego kto ma racje?

Mradu - 28 Czerwiec 2004, 18:45

stary - jak sie MOCNO uderzy w watrobe to bedzie uszkodzona. nie rozerwana. nie zniszczona. po prostu - uszkodzona. a blizna jest NA watrobie. po prostu zgrubienie, cos w stylu bliznowatej narosli - od uderzenia. a na skorze nie musi byc wcale sladow.
To tyle
ps. a pojedynek odbyl jeden
ps2. jakby mial ta watrobe rozerwana to nie mogl by udzielic tego wywiadu

GrafRamolo - 28 Czerwiec 2004, 19:44

A nie wpadliscie na to ze wygral by ten ktury bylby leprzy, nie zaleznie jaka by bronia wladal, gdysz klucz do zwyciestwa nie lezy w arsenale ale w umiejetnosciach poslugiwania sie nim.

Troche niescislosci siewam wkradlo, katana da sie pchac jaknajbardziej i jest to jeden z bardziej podstawowych i i czesych atakuw, waga katany to od okolo 1,4kg do nawet i 2 w zaleznosci jaka katana w jakim stylu wykuta jak stara itp. (szerokosc zeczywiscie 6-7mm ale przy habaki , przy kissaki zdecydowanie mniej)

Musashi mawial "dwa miecze lepiej sluza panu"
Yagyu: "Jedna dusza jeden wojownik jeden miecz"
Obaj byli wielcy i ciezko powiedziec ktory mial racje.

Miecz japonski zbroi nie rozetnie w szczegulnosci jak natrafi na napiersnik z litej stali, zlamie sie ot co. Katana to delikatna bron jej idealnosc nie lezy w niezniszczalnosci lub w masywnosci a w finezji i w perfekcji wykonania oraz niesamowitej ostrosci wywazeniu i umiejetnosciach wladajacyh nia. Jesli byl pojedynek w zbrojach atakowalo sie miejsca nie opancezone starano wie wejsc pod pancez itp, w przypadku walki bez zbroi sytuacja zmieniala sie diametralnie gdyz wystarczylo niewielkie drasniecie by wykrwawic sie na smierc w szczegulnosci przy owczesnym poziomie medycyny, dlatego sztuczka nie polegala na niesamowitym opanowaniu techniki a na zachowaniu zimnej krwi i spokoju przez caly czas, przegrywal nie ten kto mniej umial ale ten ktury pierwszy spanikowal.

A jak by wyglondal pojedynek kontra miecz dwu reczny nie zabardzo mi sie chce myslec i zastanawiac najzwyczajniej nie interesuje mnie to i miast tracic czas na gdybania wole sobie samemu pocwiczyc.

Marecki-san - 28 Czerwiec 2004, 21:36

.
A jak by wyglondal pojedynek kontra miecz dwu reczny nie zabardzo mi sie chce myslec i zastanawiac najzwyczajniej nie interesuje mnie to i miast tracic czas na gdybania wole sobie samemu pocwiczyc.

No to moze na inny temat bo mi chodziło o

Katana vs Długi miecz

A co do walki na dwa miecze to samuraje tak bo w europie to raczej tarcza i miecz lub inna broń jednoręczna.

Solitaire - 28 Czerwiec 2004, 23:45

bo byli cipasami... jakby naszych wyszkolili w 2 mieczach to by nie bylo bitwy pod grunwaldem bo by krzyzakow sklepali duzo wczesniej

A pozatym najslawniejszy o ile sie orientuje samuraj -Musashi Miamoto(czy to byl Jubei)czemu byl najlepszy i zabijal kazdego kto mu podskoczyl?- bo walczyl dwoma mieczami...fakt historyczny

Double The Sword-Double The Fun
Cytat: Jasne ,ze oczywiste ,takie rycerzyki kiedys poslugiwaly sie prymitywna technika ,wyjebane zbroje i cep cep mieczami.
Dziwne ze taka prymitywne technike praktykuje sie do dzisiaj (jak np. te traktatowe rycerzyki) ...zero finezji
Jeszcze ktos tam pisal ze atakowano pchnieciami najmniej chronione miejsca zbroi .....no wow jakie to mosialo byc ciekawe...
Musashi to właśnie przypadek ekstremalny, jako że o kontynuatorach jego tradycji ucho moje nie słyszało.
Nie chciałbym szerzyć plotek, więc w razie czego prosze o sprostowanie, ale obiło mi sie o uszy, że Musashi podłapał niejako swą szermierkę od Hiszpanów. Rapier z lewakiem miałby być tu źródłem... Rapier z lewakiem, podkreślam, nie zaś dwie jedynki, co jest pomysłem kuriozalnym.
Obawiam się jednak, że kolega nie pojmie, póki nie spróbuje...
Dyskusja zeszła niestety gdzieś w głęboki rynsztok, ja zaś nie mam sił ni ochoty tłumaczyć dłużej rzeczy podstawowych miłośnikom szermierki według Hollywood. EOT.

GrafRamolo - 28 Czerwiec 2004, 23:53

Co ty piszesz! Jak Musashi mugl zobaczyc szermierke u Hiszpanuw!!!! 16w gdzie w japonii Hiszpanie??

Solitaire - 28 Czerwiec 2004, 23:55

Co ty piszesz! Jak Musashi mugl zobaczyc szermierke u Hiszpanuw!!!! 16w gdzie w japonii Hiszpanie??
A to ja wiem kiedy on żył...
To i podkreślam, że ploty...

spuud - 29 Czerwiec 2004, 00:40

....pierwsi Europejczycy (Portugalczycy) postawili stope na japonskiej ziemi wlasnie w polowie XVI wieku....
spuud
pozdrawia

Marecki-san - 29 Czerwiec 2004, 00:48

Czyli możliwe - lecz nie koniecznie prawda

Szczepan - 29 Czerwiec 2004, 01:25

Musashi to właśnie przypadek ekstremalny, jako że o kontynuatorach jego tradycji ucho moje nie słyszało..

Hyoho Niten Ichiryu - Kageryu

http://www.hyoho.com

tak to jest, jak amatorzy zabieraja sie do dyskusji nad Musashim

Solitaire - 29 Czerwiec 2004, 11:25


Hyoho Niten Ichiryu - Kageryu

http://www.hyoho.com

tak to jest, jak amatorzy zabieraja sie do dyskusji nad Musashim
Nigdy nie twierdziłem, że się na tym znam.
Cytat: It is fundamentally a “one sword style” requiring many years of fundamental practice. When we have truly learned the basics we can hopefully go on to Okuden Waza. This starts with the well known Nito Seiho with two weapons.
Wytłumacz jeszcze Szczepanie, czy tam praktykuje się walkę dwoma katanami czy jedną i tym mniejszym... no... wakizashi.
Wchodzi tu jeszcze kwestia braku tarczy w szermierce japońskiej (chyba, że znów się mylę ). Owa zaś jest, jak na mój gust, elementem dużo skuteczniejszym niż wydumany drugi miecz.

Marecki-san - 29 Czerwiec 2004, 13:41

Co do tarczy to racja .

Ciekawe czemu kolega Słoniak nie przyłączył sie do tematu

Mradu - 29 Czerwiec 2004, 13:47

moze uznal nas za idiotow i stwierdzil ze nie warto sie wlaczac do tak kretynskiej rozmowy?

Marecki-san - 29 Czerwiec 2004, 13:54

A szkoda

Solitaire - 29 Czerwiec 2004, 18:09

Co ty piszesz! Jak Musashi mugl zobaczyc szermierke u Hiszpanuw!!!! 16w gdzie w japonii Hiszpanie??
Miyamoto Musashi 1584? - 1645
In 1542 the first Portuguese traders and Jesuit missionaries arrived in Kyushu, and introduced firearms and christianity to Japan. The Jesuit Francis Xavier undertook a mission to Kyoto in 1549-50.
Portugalczycy jednak... Ale teoria pozostaje możliwa, szczególnie, że to chyba jednak była katana i wakizashi. Ale jeszcze sprawdzę.

GrafRamolo - 29 Czerwiec 2004, 18:12

Polecam poczytac sobie o musashim tu. http://www.reidojo.com/forum/viewtopic.php?t=235

Tobie tesz szczepan napewno jeszcze wszystkiego niewiesz.

Asaroth - 29 Czerwiec 2004, 19:53

Widzicie-jak cos powiem to roztropnie...
Musashi byl zyjacym dowodem ze mozna nakopac kazdemu jak sie ma 2 miecze i umie sie nimi poslugiwac...

Tarcza moze i jest skuteczniejsza w obronie ale jak masz 2 majchry to zawsze mozesz jednym oddac cios...A jesli zablokujesz sie mieczem w rugiej lapie trzymajac tarcze to nie mozesz oddac.

Marecki-san - 29 Czerwiec 2004, 20:09

[quote=]A jesli zablokujesz sie mieczem w rugiej lapie trzymajac tarcze to nie mozesz oddac.[/quote]

Nie przerabiałem tego jeszcze, ale po to była tarcza by na nią ściągać ataki i odpychać przeciwnika. Tak przynajmniej walczyli na turnieju w Opolu i chyba skutkowało bo zawodnik z tarczą i jedynką pozamiatał i przeszedł po kolesiu który walczył dwoma jedynkami .
Ściągał jego ataki na tarcze po skosie do góry jednocześnie idąc w jego stronę co sprawiało że ten miał odkryty brzuch i plecy.

Prorock - 29 Czerwiec 2004, 20:35

Widzicie-jak cos powiem to roztropnie...
Musashi byl zyjacym dowodem ze mozna nakopac kazdemu jak sie ma 2 miecze i umie sie nimi poslugiwac...
Wedlug przekazów wyróżnial się silą, wzrostem i sprytem w stosowaniu brudnych sztuczek. Po prostu urodzony morderca. Można się nim pozachwycać, ale wzorem do naśladowania nie byl.

Solitaire - 30 Czerwiec 2004, 00:50

Widzicie-jak cos powiem to roztropnie...
Musashi byl zyjacym dowodem ze mozna nakopac kazdemu jak sie ma 2 miecze i umie sie nimi poslugiwac...
Musashi był żyjącym dowodem, że Musashi umiał walczyć dwoma brońmi. Bo ja wciąż chciałbym sie dowiedzieć, czy to były dwie katany...
Cytat: Tarcza moze i jest skuteczniejsza w obronie ale jak masz 2 majchry to zawsze mozesz jednym oddac cios...A jesli zablokujesz sie mieczem w rugiej lapie trzymajac tarcze to nie mozesz oddac.
Próbowałeś?
Mieczem się nic nie blokuje.
Nie znasz podstawowych zasad fechtunku. Wybacz, ale pewnych ograniczeń nie przeskoczę. Tłumaczenie dzikusowi, czemu samolot ma dwa skrzydła a nie dwanaście wymaga więcej czasu i uwagi, niż gotów jestem ci poświęcić.
Jeśli kiedyś będziesz miał ochotę sprawdzić swoje teorie, to chętnie pomogę, o ile bedziesz w pobliżu. Jeśli tysiące lat udokumentowanej historii walki bronią białą Cię nie przekonują, to może to uczynić chyba tylko rozwalony łeb.

Mradu - 30 Czerwiec 2004, 09:01

Proponuje uklad - ty dwie jedynki, ja jedna +tarcza, Asaroth. Jak dostaniesz w twarz kantem obitej metalem tarczy to ci sie odechce zabaw na dwa baty...ee, na dwie jedynki
Pozdrawiam

lokee - 30 Czerwiec 2004, 09:35

Tarcza moze i jest skuteczniejsza w obronie ale jak masz 2 majchry to zawsze mozesz jednym oddac cios...A jesli zablokujesz sie mieczem w rugiej lapie trzymajac tarcze to nie mozesz oddac.

Asaroth, ty chyba nigdy tarczy w reku nie miales... i pewnie nawet nie widziales nikogo kto potrafi sie nia poslugiwac... uwierz, ze tarcza sluzy nie tylko do "blokowania" ciosow - z bliskiej odleglosci mozna tarcza niezle komus przywalic cala powierzchnia tarczy (naprawde boli, szczegolnie jak sie w twarz dostanie) czasem nawet przewracajac przeciwnika, ew. uderzyc obitym metalem kantem w udo - tez nie stoi sie po czyms takim najlepiej... (dla wszystkich "czepialskich" - zakladamy, ze przeciwnik nie ma ochraniaczy na udach i naprawde, wcale nie potrzeba do takiego uderzenia bardzo wysoko tarczy podnosic - wystarczy oposcic ja z cala sila z wyskosci 20cm o czym sie w nieprzyjemny sposob sam przekonalem). Gosc z 2 jedynkami musialby byc nabrawde bardzo dobry i trafic na kiepskiego oponenta z tarcza zeby miec jakies szanse...

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 13:05

Nie ma sprawy chlopaki...ja tez se potrenuje kilka miechow-lat (czy ile wy tam trenujecie te swoje rycerskie badziewie) walke dwoma mieczami, wy se wezmiecie swoje tarcze i najprawdopodobiej pojedynek skonczy sie takim sapaniem z waszej strony:
>Takiego ciosu nie mogles wykonac!Jest "nie traktatowy"!To nie przepisowe pchniecie! Pierdolu Pierdolu!<
Walczacy na dwa micze musi byc "nielegalny",dla tego tez musashi kopal wszystkim dupe...

Co do tej tarczy wiem ze mozna nia komus przywalic -to w koncu ciezki kawal drewna-zelaza,ale zastanowmy sie czym by bardziej bolalo tarcza czy mieczem

Desperacko sie trzymacie sie "tysiący lat udokumentowanej historii walki bronią białą" ktora sprowadza sie do pizgania mieczem az przeciwnikowi garda pusci i macie klapki na oczach na co bardziej finezyjne tachniki...

Mozesz tlumaczyc dzikusowi czemu samolot ma 2 skrzydla a nie 12 a on ci i tak powie ze jakby mial 4 to by lepiej latal...potem bycie potraktowal maczugom przez baniak,wsadzil do kotla i zjadl...

Marecki-san - 30 Czerwiec 2004, 13:16

.........Możliwe

Mradu - 30 Czerwiec 2004, 13:16

Nie ma sprawy chlopaki...ja tez se potrenuje kilka miechow-lat (czy ile wy tam trenujecie te swoje rycerskie badziewie) walke dwoma mieczami, wy se wezmiecie swoje tarcze i najprawdopodobiej pojedynek skonczy sie takim sapaniem z waszej strony:
>Takiego ciosu nie mogles wykonac!Jest "nie traktatowy"!To nie przepisowe pchniecie! Pierdolu Pierdolu!<
Walczacy na dwa micze musi byc "nielegalny",dla tego tez musashi kopal wszystkim dupe...

Co do tej tarczy wiem ze mozna nia komus przywalic -to w koncu ciezki kawal drewna-zelaza,ale zastanowmy sie czym by bardziej bolalo tarcza czy mieczem

Desperacko sie trzymacie sie "tysiący lat udokumentowanej historii walki bronią białą" ktora sprowadza sie do pizgania mieczem az przeciwnikowi garda pusci i macie klapki na oczach na co bardziej finezyjne tachniki...

Mozesz tlumaczyc dzikusowi czemu samolot ma 2 skrzydla a nie 12 a on ci i tak powie ze jakby mial 4 to by lepiej latal...potem bycie potraktowal maczugom przez baniak,wsadzil do kotla i zjadl...
ja widze chlopczyku ze ty w reku nigdy traktatu nie miales. Wiekszosc tych rzeczy konczy sie ucieciem glowy/reki/nogi/wypatroszniem i nie ma czegos takiego jak niedozwolone czy cus. Dzgniecia w oczy w gardlo we wszystko uderzenia tam gdzie sie da. Nie znasz sie na tym pyszczku zloty a starasz sie uchodzic za znawce. I recze ci ze dostanie w ryj miazdzacym kosci kawalkiem zelaza jakim jest tarcza jest duzo grozniejsze niz dostanie tepym mieczem jakie sa dostepne dzisiaj.
Pozdrawiam

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 13:41

Mradu nasapal
Cytat: Nie znasz sie na tym pyszczku zloty...
Skad ty masz ten slang-tak gadacie na turniejach?
"Pokonal mnie -ale z niego szczurek garbaty"

Nigdy nie twierdzilem ze jestem znawca-ale znam podstawowe prawa
fizyki-udezenie tarcza(czy jak ktos woli "miazdzacym kosci kawalkiem zelaza" )to obrazenia obuchowe-czyli najwyzej zlamanie,lekki krwotok no jak przywali ci tarcza nosorozec to moze nawet byc gorzej;miecz-obrazenia ciete,klute-czyli rany,masywne uszkodzenia narzadow wewnetrznych czy nawet dekapitacja..proste nie?Jesli tego mradu nie czaisz to lepiej idz wytlumacz dzikusowi to z samolotem

A skoro dzisiejsze miecze sa takie tepe i tarcza bardziej boli to czemu wy rycerzyki tylko na tarcze nie walczycie?
Traktatu rzeczywiscie nie mialem w reku-nawet niewiem co to w slangu rycerskim znaczy i nie chce wiedziec...

Gacman_c - 30 Czerwiec 2004, 13:47

Mradu a ty co sie tak tym rajcujesz? jestes jakims przydupasem rycerzyka....tfu giermkiem ?

lokee - 30 Czerwiec 2004, 14:08

Nigdy nie twierdzilem ze jestem znawca-ale znam podstawowe prawa fizyki-udezenie tarcza(czy jak ktos woli "miazdzacym kosci kawalkiem zelaza" )to obrazenia obuchowe-czyli najwyzej zlamanie,lekki krwotok no jak przywali ci tarcza nosorozec to moze nawet byc gorzej;miecz-obrazenia ciete,klute-czyli rany,masywne uszkodzenia narzadow wewnetrznych czy nawet dekapitacja..proste nie?Jesli tego mradu nie czaisz to lepiej idz wytlumacz dzikusowi to z samolotem

to dobrze, ze nie twierdzisz, ze jestes znawca... jak powalczysz pare lat, to sie sam przekonasz, ze dobrze uzyta tarcza moze byc grozniejsza od drugiego miecza w lapie... a napewno lepsza w obronie. I pamietaj, ze po lekim cieciu przeciwnik dalej jest w stanie walczyc i sie bronic, a po porzadnym trafieniu tarcza czesto laduje na d..ie z glupim wyrazem pyska, nie wiedzac co sie dzieje - o zdolnosci do obrony samego siebie nie wspominajac... Zreszta - tym drugim mieczem nalezy najpierw trafic goscia ukrytego za swoja tarcza! a to duzo trudniejsze niz trtafic kogos "ukrytego" za mieczem

Traktatu rzeczywiscie nie mialem w reku-nawet niewiem co to w slangu rycerskim znaczy i nie chce wiedziec...

a tego nawet nie skomentuje, bo dyskusja zaczyna mi przypominac takie, jakie w przedszkolu z kolegami prowadzilem... Szkoda mi Ciebie
Niestety, dzieki takim jak Ty forum budo bardzo mocno obniza loty a kiedys dalo sie tu z ludzmi o konkretach porozmawiac... szkoda...

Prorock - 30 Czerwiec 2004, 14:12

Musashi był żyjącym dowodem, że Musashi umiał walczyć dwoma brońmi. Bo ja wciąż chciałbym sie dowiedzieć, czy to były dwie katany...
Poniżej ciekawy tekst: Dwa miecze Musashiego to tylko metafora. Musashi nie używal dwu mieczy, gdy stawal przeciwko jednemu przeciwnikowi.

There are many enemies Musashi is held to be the inventor of the Two Sword style. His school is sometimes called "Nito Ryu" (two sword school) and sometimes "Niten Ryu" (two heavens school). He writes that the use of two swords is for when there are many enemies, but people practise a style of fencing with a sword in each hand to give practical advantage in fencing. Musashi used the words "two swords" when meaning to use all one's resources in combat. He never used two swords when up against a skilled swordsman.

http://www.geology.wmich.edu/santis/book_of_rings/watern.htm

Marecki-san - 30 Czerwiec 2004, 14:25

No dobara a jak walczył już z kilkoma przeciwnikami to jakich "mieczy" używał katany i wakizashi ?

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 14:26

Cytat: a tego nawet nie skomentuje, bo dyskusja zaczyna mi przypominac takie, jakie w przedszkolu z kolegami prowadzilem...

To fajnie ze wczoraj gadales o mnie z kumplami rycerzami ale to nie oto chodzi...Wyobraz sobie taka sytuacje gosc (2mieczyki) zablokowal twoj miecz swoim ,to ty sie naturalnie zaslaniasz tarcza,on ci wtedy elegancko tnie wolna reka przez nogi i masz wala...jestes bezbronny.Wyobrazmy sobie sytuacje odwrotna-ty blokujesz jego cios tarcza wychodzisz ze swoim ciosem on go blokuje drugim mieczem,a tym ktorym przedchwila zadal cios na tarcze znowu moze cie ciac po nogachi tak w kolko...
Wiec jesli nie ma sz tarczty typu pawez co zaslania cie od brody po kostki to nie masz szans...
Oczywiscie przyjmujemy ze obaj sa tak samo dobrymi szermierzami-nie ma sytuacji w ktorej gosc z 2 mieczmi mialby gorzej niz tarczownik...

Nie wiem jak to lepiej wyjasnic...

lokee - 30 Czerwiec 2004, 14:42

To fajnie ze wczoraj gadales o mnie z kumplami rycerzami ale to nie oto chodzi...

Chybiony strzał dzieciaku- nie jestem członkiem zadnego z bractw rycerskich

...Wyobraz sobie
masz bardzo bujna wyobraznie chlopczyku ale to tylko twoja wyobraznia... sprobuj to wykonac w praktyce (chocby ze mna - a ja juz astamtycznym staruszkiem jestem) i wtedy pogadamy...

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 14:56

No ale skoro trenujesz dziadku szermierke to w moich oczach jestes jednym z nich...
Niema sprawy-jak dlugo dziadku juz trenujecie? bedziemy na tym samym poziomie doswiadczenia to nie ma sprawy -zawsze fajnie pojsc na duelik...A i jeszcze ktos musi mi dwa krotkie miecze kupic bo sam nie bede wydawal kasy na pierdoly

A co do musashiego-tak walczyl katanka i wakizashi w 60 pojedynkach pokonal oprocz samurajow,Hozoin Kakuzenbo In-ei -buddyjskiego mnicha z dzida,Shishido Baiken -wladajacego kama z przyczepionym lancuchemi i jakas panienke -ninja wladajaca Wachlarzem...

lokee - 30 Czerwiec 2004, 15:06

bedziemy na tym samym poziomie doswiadczenia to nie ma sprawy -zawsze fajnie pojsc na duelik...

to bedzie raczej trudne - dopoki sam nie zaczniesz trenowac, to przepasc doswiadczenia tylko sie bedzie powiekszac... i na "duelik" z takim samym poziomem doswiadczenia nie ma szans - predzej umre ze starosci

a mieczyki nalezy zwsze samemu kupowac - w koncu od nich tez sporo zalezy...

Marecki-san - 30 Czerwiec 2004, 15:10

[quote="Asaroth"]
Shishido Baiken -wladajacego kama z przyczepionym lancuchemi quote]

czyli mowa o Kyoketsu-shoge

Marecki-san - 30 Czerwiec 2004, 15:12

czy może Kusarigama

Mradu - 30 Czerwiec 2004, 15:30

Cytat: Traktatu rzeczywiscie nie mialem w reku-nawet niewiem co to w slangu rycerskim znaczy i nie chce wiedziec...

to jakim prawem sie wypowiadasz? chlopie nie masz pojecia o tym o czym mowisz. A czemu my rycerzyki nie bijemy sie tylko na tarcze? Bo ladniej wyglada walka mieczem
Pozdrawiam

Gacman_c - 30 Czerwiec 2004, 15:36

A czemu my rycerzyki nie bijemy sie tylko na tarcze? Bo ladniej wyglada walka mieczem

O wy ryjki zlote i szczurki garbate

Mradu - 30 Czerwiec 2004, 15:40

czy panowie poczuja sie lepiej jezeli powiem wy wyruchane w dupe skurwysyny? bardziej swojsko?

Gacman_c - 30 Czerwiec 2004, 15:42

Nie bo za obrazanie mojej matki wyjebalbym ci w pysk ....skurwielu jesli juz

lokee - 30 Czerwiec 2004, 15:45

Dzieci apeluje o spokoj!!!
bez inwektyw - bo PiterM zamknine watek (zreszta slusznie)

Gacman_c - 30 Czerwiec 2004, 15:49

Spoko dziadku wszyscy sie juz wuluzowali
Juz mozesz czytac ten topic bezpiecznie ...pikawa nie siadzie

pozdrawiam.

lokee - 30 Czerwiec 2004, 15:52

moze i nie, pod warunkiem ze nie bede znowu czytal co poniektorym sie wydaje ze wiedza... ale apeluje w imieniu przyszlych pokolen

Solitaire - 30 Czerwiec 2004, 17:13

Nie ma sprawy chlopaki...ja tez se potrenuje kilka miechow-lat (czy ile wy tam trenujecie te swoje rycerskie badziewie) walke dwoma mieczami, wy se wezmiecie swoje tarcze i najprawdopodobiej pojedynek skonczy sie takim sapaniem z waszej strony:
>Takiego ciosu nie mogles wykonac!Jest "nie traktatowy"!To nie przepisowe pchniecie! Pierdolu Pierdolu!<
Walczacy na dwa micze musi byc "nielegalny",dla tego tez musashi kopal wszystkim dupe...
Jesteś niewyczerpanym źródłem radości...
Nie ma skutecznych ciosów nietraktatowych. Wtedy ludzie się zabijali, my się dziś bawimy. I nie, nie mamy przepisów i ograniczeń. Możesz walczyć nawet czterema mieczami.
Cytat: Desperacko sie trzymacie sie "tysiący lat udokumentowanej historii walki bronią białą" ktora sprowadza sie do pizgania mieczem az przeciwnikowi garda pusci i macie klapki na oczach na co bardziej finezyjne tachniki...
Rozumiem, że ten wymyślny blok jednym mieczem i atak drugim jest finezją... litości.
Jak garda? Jakie pizganie? Czyś ty się z głupim widział?
Cytat: Wyobraz sobie taka sytuacje gosc (2mieczyki) zablokowal twoj miecz swoim ,to ty sie naturalnie zaslaniasz tarcza,on ci wtedy elegancko tnie wolna reka przez nogi i masz wala...jestes bezbronny.

To już naprawdę ostatni raz. Człowieku, w tej historii, na którą zamykasz oczy, nie było przepisów. Oni kierowali się czystym pragmatyzmem, chcąć przeżyć. To nie był ring, walka na punkty czy odklepanie. Szermierka dwoma mieczami się nie sprawdza. Jak długo byś nie ćwiczył takowej hybrydy, nie będziesz w stanie skoordynować akcji dwoma brońmi, nie będziesz w stanie dostosować pracy nóg do własnych ataków, nie będziesz w stanie obronić się przed poprawnym atakiem długim mieczem. Ja wiem, że w teorii wygląda to kusząco, ale trochę pokory proszę.
Szermierka jest dużo bardziej skomplikowana, niż może się zdawać. Twoje wyobrażenie "blokuje i biję" ma się nijak do rzeczywistości. Niestety.

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 17:58

Ehhh...wy tego naprawde nie lapiecie co?
Wiem ze trening bylby trudny,gosc musialby miec obie rece rownie sprawne,zajebista koordynacje,nieskazitelna koncentracje itd.
I MY CALY CASZ O KIMS TAKIM MOWIMY!!!
To nie JA mam walczyc tymi dwoma mieczami,tylko gosc ktory to potrafi tak dobrze jak jego przeciwnik poslugiwac sie mieczem i tarcza!
Gosc ktory me te wszystkie ww. zalety!
A wy ciagle wyskakujecie jak burole "ty to wyskocz na duela!" .To jest topic w ktorym wysuwamy opinie jak rownie dobrze wyszkolenie wojownicy poradza sobie w pojedynku chociaz kazdy ma inny styl wynikajacy z tego jak bron posiada.I ja po prostu uwazam ze 2 miecze poradza sobie ze wszystkim.
Moze teraz zrozumiecie

Zwierzak - 30 Czerwiec 2004, 18:08

To Ty czegoś nie rozumiesz.
Rozmawiasz z ludźmi, którzy w temacie szermierki mieczem siedzą jakiś czas. A Ty jak sam napisałeś nie znasz się na tym.
Czy byłbyś równie naiwny i pewny siebie tłumacząc kardiologowi jak ma operować serce nie znając się na tym?

Po co w ogóle prowadzisz tą dyskusję? Wiesz ilu doskonałych szermierzy przewinęło się przez tą planetę? Jak każdy głupiec w takim temacie sądzisz, że odkryłeś amerykę. Zasmucę Cię, bo w jednym traktacie opisane są próby używania dwóch mieczy i możliwe zastosowania(pochodzi on z renesansu). Niestety nie sprawdziło się to. Przy czym sprawdzian nie zaszedł w głowie chłopczyka, który lubi kozaczyć przez internet, ale wśród zawodowców, którzy chcieli zabijać nie dając zabić siebie.

Dla mnie EOT, życie to nie hollywoodzki film, ani anime, pewne rzeczy działają tylko teoretycznie.

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 18:28

Dobra...poddaje sie-nie potraficie zajarzyc ze mowimy tu o postaci fikcyjnej-Magicznym wojowniku ktory opracowal sztuke 2 mieczy do perfekciji
Nie mozecie zrozumiec ze nie obchodzi nikogo czy taka walka jest realistyczna,czy jest zgodna z jakimis przyjebanymi traktatami,czy w koncu ze budowa ludzkiego ciala nie pozwala skutecznie walczyc w ten sposob...mielismy sie zastanawiac jak taki goscby sobie poradzil z innymi mistrzami tyle ze wladajacymi inna bronia.

A przy okazji nie jedzcie mnie ze sie na tym nie znam bo jak sami powiedzieliscie nie walczycie na 2 mieczyki,wiec wiecie o tym tyle co ja...
No chyba ze nie walczycie w ten sposob a i tak wszystko otym wiecie...

Solitaire - 30 Czerwiec 2004, 18:28

Dla mnie EOT, życie to nie hollywoodzki film, ani anime, pewne rzeczy działają tylko teoretycznie.
Amen.

Marecki-san - 30 Czerwiec 2004, 19:14

No to temat został wyczerpany .

Czyli Katana vs Długi miecz konczy sie remisem.

rybak - 30 Czerwiec 2004, 20:07

jakimis przyjebanymi traktatami
Czesc.

Ty sie w szermierke nie bawisz, a masz duzo do powiedzenia, ja tez nie, wiec nie mam oporow, zeby dorzucic swoje trzy grosze.

Pare traktatow mam w pdfach na kompie, sa to rzeczy, ktore napisali -set lat temu ludzie majacy doswiadczenie w walce na smierc i zycie. Tam sa zebrane doswiadczenia co najmniej kilkunastu pokolen europejskich, nazwijmy to tak z braku lepszego okreslenia, wojownikow.
Nie ma tam pierdol wymyslonych przy kompie, tylko rzeczy wielokrotnie sprawdzone na licznych polach walki przez setki lat.

Rzeczy, ktore funkcjonuja - tajemnice niefunkcjonujacych zabrali sobie do grobu ich tworcy.

To jest skarbnica wiedzy o walce bronia i nie tylko bronia w Europie.
Stworzyli ja ludzie, bedacy "odpowiednikami" Miyamoto Musashi, tylko troche inaczej ubrani i uzywajacy innej broni.

Zanim znowu napiszesz cos o "przyjebanych traktatach", to sprobuj sie z nimi przynajmniej zapoznac - mozesz tez poszukac chocby jakichs filmow, na ktorych ludzie rekonstruuja takie metody walki. Na ogol nie sa w zbrojach.

Moja ogolna zyczliwa rada - zainteresuj sie tym w ogole, bo warto.

A kiedy to zrobisz, juz raczej czegos takiego wiecej nie napiszesz i byc moze nawet zdasz sobie sprawe, ze pisanie takich tekstow to jest co najmniej wyjatkowy brak szacunku dla swoich wlasnych przodkow i korzeni, zeby nie powiedziec wprost chamstwo.

Pozdrawiam

..::WOLFSSHADE::.. - 30 Czerwiec 2004, 20:47

Asaroth chciałem Ci baaaardzo serdecznie podziękować za Twoje posty. Naprawdę setnie się ubawiłem przy ich lekturze.
A teraz do rzeczy:
Cytat: Oczywiscie przyjmujemy ze obaj sa tak samo dobrymi szermierzami-nie ma sytuacji w ktorej gosc z 2 mieczmi mialby gorzej niz tarczownik...
Chcesz dwie tak samo zaawansowane osoby? Proszę bardzo!
Weźmy np moją babcię i Twoją. Obie nie mają zielonego pojęcia o sztuce władania bronią białą (zakładam, że Twoja babcia nie para się tym i chyba trafnie zakładam) więc są tak samo zaawansowane.
Skoro niby dwa miecze są lepsze to Twoja babcia dostaje dwa miecze, a moja jedynkę i tarczę.
I naprawdę współczuję Twojej babci w takim pojedynku.
(pisząc o naszych babciach nie miałem zamiaru je w żaden sposób obrazić - poprostu wybrałem osoby u których możliwość wystąpienia umiejętności szermierczych jest najmniejsza )
Dlaczego Twoja babcia dostałaby wklepane? Bo ma za dużo mieczy w rękach! Banalne ale prawdziwe. Tarcza jest baaaardzo toporną bronią. Nie ma w niej tak skomplikowanych układów ręki jakie występują przy cięciu albo uderzeniu w mieczu. Tarcze masz w łabie i ona jest jakby powiększeniem przedramienia. Niczym więcej. Posługujesz się nią podświadomie. Przy dwóch mieczach jest się baaaardzo łatwo zamieszać.
Wiem to z doświadczenia. I proszę nie mów, że nie próbowałem - bo próbowałem z ciekawości i wiem że przy takim samym stopniu zaawansowania zawsze będzie łatwiej nawet z samym jednym mieczem niż z dwoma.

Asaroth - 30 Czerwiec 2004, 21:27

Cytat: Asaroth chciałem Ci baaaardzo serdecznie podziękować za Twoje posty. Naprawdę setnie się ubawiłem przy ich lekturze.

Nie ma sprawy po to je pisalem(zeby ich podpuscic na coraz lepsze pojazdy )...

No tu mnie masz jak oboje nic nie umieja to ten z tarcza ma lepiej(chociaz moja babaka zwawa kobita jak na swoje lata ).Ale mi bardziej chodzilo o pojedynek 2 mistrzow swoich technik...

Gacman_c - 30 Czerwiec 2004, 22:04

....zeby ich podpuscic na coraz lepsze pojazdy

O ty mordko zlota i szczurku garbaty

Marecki-san - 30 Czerwiec 2004, 22:05

Możliwe.......

lokee - 1 Lipiec 2004, 09:27

Dobra...poddaje sie-nie potraficie zajarzyc ze mowimy tu o postaci fikcyjnej-Magicznym wojowniku ktory opracowal sztuke 2 mieczy do perfekciji
Nie mozecie zrozumiec ze nie obchodzi nikogo czy taka walka jest realistyczna,czy jest zgodna z jakimis przyjebanymi traktatami,czy w koncu ze budowa ludzkiego ciala nie pozwala skutecznie walczyc w ten sposob...mielismy sie zastanawiac jak taki goscby sobie poradzil z innymi mistrzami tyle ze wladajacymi inna bronia.

Ok - jezeli mowimy o fikcyjnym, magicznym wojowniku i nie przeszkadza nam że"budowa ludzkiego ciala nie pozwala skutecznie walczyc w ten sposob..." a walka wcale nie jest realistyczna i mimo wszystko mówimy dalej o szeroko pojetej broni bialej, to ja stawiam na goscia wladajacego 4rema kosami przekutymi na sztorc i polaczonymi lancuchem

Mradu - 1 Lipiec 2004, 14:23

Dobra...poddaje sie-nie potraficie zajarzyc ze mowimy tu o postaci fikcyjnej-Magicznym wojowniku ktory opracowal sztuke 2 mieczy do perfekciji
Nie mozecie zrozumiec ze nie obchodzi nikogo czy taka walka jest realistyczna,czy jest zgodna z jakimis przyjebanymi traktatami,czy w koncu ze budowa ludzkiego ciala nie pozwala skutecznie walczyc w ten sposob...mielismy sie zastanawiac jak taki goscby sobie poradzil z innymi mistrzami tyle ze wladajacymi inna bronia.

Ok - jezeli mowimy o fikcyjnym, magicznym wojowniku i nie przeszkadza nam że"budowa ludzkiego ciala nie pozwala skutecznie walczyc w ten sposob..." a walka wcale nie jest realistyczna i mimo wszystko mówimy dalej o szeroko pojetej broni bialej, to ja stawiam na goscia wladajacego 4rema kosami przekutymi na sztorc i polaczonymi lancuchem
wazne zeby gosc latal na smoku

lokee - 1 Lipiec 2004, 16:07

wazne zeby gosc latal na smoku

o wlasnie - i koniecznie przynajmniej dwugłowym

Marecki-san - 2 Lipiec 2004, 00:20

No dobra, czyli oficjalny koniec tematu.

Podsumowanie.
Katana vs Długi miecz – Szanse w takim pojedynku są 50na50 podobna waga obu „mieczy”
Katana około 1,5 do nieco powyżej 2 kg, Długi miecz do 1,15 do 2,3 kg jednak różnica w stylach.

Walka na dwa miecze – Tylko w Japonii. Obecnie w szkołach uczących stylu Musashiego Miamoto. U nas zamiast dwóch jedynek praktykuje się tarcza i miecz.

A walka na dwie jedynki lub inne „finezyjne techniki” możliwe są tylko w wykonaniu fikcyjnych, magicznych wojowników, którzy władają 4rema kosami przekutymi na sztorc połączonymi łańcuchem i latają na smokach z dwiema głowami.

Mradu - 2 Lipiec 2004, 07:54

No dobra, czyli oficjalny koniec tematu.

Podsumowanie.
Katana vs Długi miecz – Szanse w takim pojedynku są 50na50 podobna waga obu „mieczy”
Katana około 1,5 do nieco powyżej 2 kg, Długi miecz do 1,15 do 2,3 kg jednak różnica w stylach.

Walka na dwa miecze – Tylko w Japonii. Obecnie w szkołach uczących stylu Musashiego Miamoto. U nas zamiast dwóch jedynek praktykuje się tarcza i miecz.

A walka na dwie jedynki lub inne „finezyjne techniki” możliwe są tylko w wykonaniu fikcyjnych, magicznych wojowników, którzy władają 4rema kosami przekutymi na sztorc połączonymi łańcuchem i latają na smokach z dwiema głowami.
amen

lokee - 2 Lipiec 2004, 08:54

nie powiedzielismy w sumie nic odkrywczego, ale musze sie zgodzic

lokee - 2 Lipiec 2004, 11:52

BTW - zeby wprowadzic jeszcze troche zamieszania - walka dwoma krotkimi mieczami jest mozliwa, o czym wiedza wszyscy cwiczacy eskrime/kalaki/arnis czy inne Filipinskie sztuki walki...

Ale ja i tak twierdze, ze miecz + tarcza wygra z dwoma mieczami...

Marecki-san - 2 Lipiec 2004, 14:07

Amen x2

Solitaire - 2 Lipiec 2004, 19:18

BTW - zeby wprowadzic jeszcze troche zamieszania - walka dwoma krotkimi mieczami jest mozliwa
Ja bym raczej napisał: Walka dwoma krótkimi mieczami jest możliwa.

Archon - 2 Lipiec 2004, 21:19

Krótkimi to jak najbardziej, ba nawet dwoma oboreczniakami jak ktos ma tyle pary, ba ba .... w Warcrafcie III jeden hero walił nawet dwoma
two-bladeami... ale co z tego skoro i tak by w dupe dostał od Jedi knighta z light-staffem albo dwoma light saberami....

Tak czytajac te 11 stron, nasuwało mi sie tylko jedno pytanie :

Asaroth czy ty przypadkiem nie grasz w D n' D ??

Mikhal - 2 Lipiec 2004, 21:59

styl musashiego ,jak to sie zwalo ? chyba nintoryu czy jakos tak tylko zeby opanowac ten styl trza juz cholernie dobrze wladac jednym mieczem wiec rzycze powodzenia w nauce

..::WOLFSSHADE::.. - 2 Lipiec 2004, 23:21

Cytat: Walka na dwa miecze – Tylko w Japonii
gwoli ścisłości - może w Europie nie walczono dwoma mieczami na raz, ale używano do walki dwóch broni z głowniami, a mianowicie - rapier + lewak.
Można to traktować jako coś podobnego do walki dwoma ostrymi klingami, choć oczywiście lewak był z założenia defensywny. Może nie tylko defensywny, bo głownia nie była tępym prętem, tylko zwężało się tworząc ostrze, także można nim było ewentualnie pchnąć, ale raczej sporadycznie.

Druss - 2 Lipiec 2004, 23:28

Z tego co pamiętam to Rusell w "Gladiatorze" to całkiem sprawnie wymachiwał dwoma krótkimi mieczami

Marecki-san - 3 Lipiec 2004, 04:25

No to jedziemy dalej z koksem.

Cytat: Walka na dwa miecze – Tylko w Japonii
gwoli ścisłości - może w Europie nie walczono dwoma mieczami na raz, ale używano do walki dwóch broni z głowniami, a mianowicie - rapier + lewak.

WOLFSSHADE ta dokładni, pełna racja, ale to nieco później - pozatym niechciało mi się już ciągnąć tu nowego tematu wolałem to zachować na później.

Druss nie pamiętam żeby walczył dwoma gladiusami, ale na bank używał tarczy.

rybak - 3 Lipiec 2004, 08:27

Byla taka scena, jeszcze w Afryce

Jak wyszedl sam na arene i wyrznal roznych smiesznych ludkow, co to niby mieli byc "profi".

A poza tym tarcza zawsze i wszedzi!

Firefox - 3 Lipiec 2004, 09:46

Panowie, po 1: wielkie dzieki za oswiecenie mnie w kwestii walki mieczem europejskim 1 i 3/2 -recznym-do tej pory myslalem, ze taki pojedynek na 'poltoraki' to bylo prymitywne, silowe spotkanie 2 wiatrakow...
po 2. wielkie dzieki za znakomita rozrywke czytajac niektore wiadomosci (pod koniec watku) o malo sie nie poplakalem ze smiechu
po3. jako ze sie zupelnie nie znam (zaczalem dopiero 'lizac' fechtunek mieczowy 'made in Japan' -popularnie tzw. kenjutsu ) to tez dodam swoje 3 grosze ...czy z tym stylem Musashiego to nie bylo tak, ze sprawdzal sie w Japonii, poniewaz tam w ogole do uzytku nie weszlo cos takiego jak tarcza ? poprawcie mnie, jesli sie myle, ale nigdy i nigdzie nie widzialem samuraja z tarcza...

pozdrowienia

aa.. i jeszcze jedno...ci z Was, ktorzy sie zajmuja walka mieczem i tarcza -wydaje mi sie, ze goscia z tarcza cholernie ciezko trafic...ale to tylko opinia totalnego amatora, wiec-jak to jest naprawde ?

z gory 'tanks a lot' za wyjasnienia... :]

..::WOLFSSHADE::.. - 3 Lipiec 2004, 12:05

WOLFSSHADE ta dokładni, pełna racja, ale to nieco później - pozatym niechciało mi się już ciągnąć tu nowego tematu wolałem to zachować na później.
Przepraszam, że nie sprecyzowałem okresu. Oczywiście Marecki-san, że to było w okresach późniejszych - kres średniowiecza i renesans.
Chciałem tylko o tym poinformować dyskutantów, że nie tylko w japoni walczono dwoma głowniami, bo z dyskusji poprzedników wynikało, że takie zabiegi w ogóle nikomu się nie udawały.

Druss - 3 Lipiec 2004, 12:26

Jeszcze poruszając się w tematyce filmowej,tym razem już z naszego podwórka:Była taka scena w ''Potopie" gdzie Kmicic powróciwszy do zdrowia po batach zebranych od Wołodyjowskiego trenuje/sparuje z dwoma przeciwnikami właśnie za pomocą dwóch mieczy.A że już jest swój chłop dzieje się to pod czujnym okiem pana Michała.I co wy na to?

Marecki-san - 3 Lipiec 2004, 12:26

Solitaire gdzieś wcześniej o tym pisał zanim wszedł na tema Musashiego.

Firefox wiesz jak wcześniej pisałem to jeszcze nie przerabiałem walki tarcza miecz, ale z tego, co widziałem to podejść z długim mieczem i zadać jeden cios to żaden problem pod warunkiem, że dobrze się nim włada i jest się w stanie trzymać przeciwnika na dystans od siebie.

Marecki-san - 3 Lipiec 2004, 12:38

Druss jeśli to było w "Potopie" to na bank swój chłop Kmicic sparuje dwiema szablami. Wtedy miecz juz był pase.

rybak - 3 Lipiec 2004, 12:43

Tak, to byly szable.

Druss - 3 Lipiec 2004, 12:58

"Za pomocą dwóch szabel(?)"-nie byłem pewien jak się odmieniają szable więc napisałem mieczami Ale głównie chodziło mi o to ,że być może sztuka walki za pomocą dwóch bronii stała u nas na wysokim poziomie.
Drugie zagadnienie czy w pojedynku większe szanse ma gość z dwoma szablami( ) czy też jego przeciwnik dzierżąćy tylko jedną(nie ma tarczy)?

Marecki-san - 3 Lipiec 2004, 14:24

Druss popatrz na posty chłopaków jak tłumaczą Asarothowi dlaczego walka dwoma mieczami niema sensu. A w wymyślonej przez ciebie sytuacji to wydaje mi się że walka na dwie szable ma tylko sens gdy jest kilku przeciwników.

Asaroth - 3 Lipiec 2004, 15:50

No popatrzmy co zescie za nierealistyczne pierdoly popisali jak mnie nie bylo
1.Czy gram w DnD?Pewnie moja ulubiona postac to Lowac ktory walczy baz minusow 2 bronmi(dlatego sie przypierdalalem )

2.I co mi wciskacie ze nie walczono w europie nie walczono 2 mieczmi jak teraz sami sapiecie ze nawet u nas walczono 2 szabelkami,ktore jak kazdy wie tez sa odmiana miecza?No chyba ze sie znowu myle i wszyscy mnie pojada ze szabla wywyodzi sie od bejzbola

..::WOLFSSHADE::.. - 3 Lipiec 2004, 16:38

I co mi wciskacie ze nie walczono w europie nie walczono 2 mieczmi jak teraz sami sapiecie ze nawet u nas walczono 2 szabelkami,ktore jak kazdy wie tez sa odmiana miecza?No chyba ze sie znowu myle i wszyscy mnie pojada ze szabla wywyodzi sie od bejzbola
To twierdzisz, że miesz dwuręczny i szabla to są odmiany noża krzemiennego? Bo w końcu od niego się wywodzą.

Ale głównie chodziło mi o to ,że być może sztuka walki za pomocą dwóch bronii stała u nas na wysokim poziomie.
Po pierwsze: to jest tylko film, więc nie uważam go jako idealne świadectwo walki szablą w tamtej epoce.
Po drugie: to były ćwiczenia. Widziałeś może żeby ktoś w tym filmie walczył dwoma szablami w boju? To, że tak ćwiczył to rozumiem - rozwijało to na pewno koordynację i orientację w przestrzeni, ale nikt nie porwałby się na używanie dwóch szabel w boju.

Druss - 3 Lipiec 2004, 16:51

Przytoczyłeś moją wypowiedź,która ma charakter wybitnie przypuszczający.Nie mam w zwyczaju opierać swoich racji na znikomej ilości informacji.Po prostu przypomniałem sobie tą scenę i zastanawiałem się czy w Polsce rozwineła się sztuka walki dwiema szablami.Mnie ta kwestia ciekawi,ciebie nie musi.Zatem liczę na odpowiedź kogoś kto mógłby ewentualnie potwierdzić czy w tamtych czasach praktykowano taki trening czy też jest to wymysł reżysera.
Co do drugiej kwestii-to cały czas był brany pod uwagę przeciwnik z mieczem i tarczą.Ja podałem sytuację kiedy nie posiada on tarczy,a musi zmierzyć się z gościem uzbrojonym w dwie szable.W świetle tego przykładu chcę się dowiedzieć czy walka dwiema szablami ma sens czy też nie.

Heimdall - 3 Lipiec 2004, 17:03

Widziałeś może żeby ktoś w tym filmie walczył dwoma szablami w boju? To, że tak ćwiczył to rozumiem - rozwijało to na pewno koordynację i orientację w przestrzeni, ale nikt nie porwałby się na używanie dwóch szabel w boju.

Dokładnie. Pamiętajmy też, iż o ile druga broń zwiększa mozliwości defensywne to zarazem znacznie ogranicza manewrowowość&pole rażenia broni podstawowej. Dlatego właśnie nie walczono nigdy dwoma długimi rapierami tylko rapierem + krótki lewak w drugiej łapie.

To samo tyczy w pewnym stopniu tarczy - ona także cholernie ogranicza manewrowość miecza a dodatkowo / w określonych sytuacjach / zmniejsza pole widzenia. Ale to był wymóg "taktyczny" związany ze sposobem prowadzenia wojen ( w zwartym szeregu, gdy napierają na ciebie masy towarzyszy zza pleców raczej nie myślisz o fechtunku tylko o tym jak wyjść cało spod tych grotów włuczni i napierdalających cię toporów na długich trzonkach) natomiast w POJEDYNKACH wyraźnie widać tendencję do perfekcyjnego opanowania jednej broni + praca nóg...i nie sądzę aby to był wynik "mody" - tam chodziło o życie a nie przepychanki słowne na budo - dlatego nie wiem skąd to dziwnie przeświadczenie o sensowności posługiwania się dwoma mieczami u Asaroth'a.

Pozdrawiam
Heimdall

Druss - 3 Lipiec 2004, 18:17

Heimdall-czyżbyś nie znał największego wojownika Zapomnianych Krain-Drizzta Do'Urden?

Marecki-san - 3 Lipiec 2004, 20:32

Forgotten Realms?

..::WOLFSSHADE::.. - 3 Lipiec 2004, 21:06

Do Druss:
Moja wypowiedź miała na celu tylko udowodnić, że Twoje przypuszczenia co do praktykowania takiej walki były raczej mylne (przynajmniej zgodnie z tymi źródłami, z którymi ja miałem styczność). Nie chciałem w żaden sposób Cię urazić, więc jeśli odebrałeś moją wypowiedź jako offensywną to przepraszam.
A co do walki dwoma broniami na raz, to występuje tylko kilka takich sztuk walki: filipińskie, kobudo, gong fu, no i może coś opuściłem - jeśli tak to proszę dodać.
Z tego też wynika, że opanowanie walki z uzbrojonymi oboma rękami jest baaardzo trudne skoro jest mało takich sztuk walki, a i w tych szkołach form czy też drill'ów z dwoma broniami jest mniej niż normalnych broni.

Heimdall - 3 Lipiec 2004, 21:11

Heimdall-czyżbyś nie znał największego wojownika Zapomnianych Krain-Drizzta Do'Urden?
Do dziś nie znałem . Ja się na Tolkienie zatrzymałem wiele latek temu, teraz raczej mitologia, zabytki literatury i takie tam ogólnie nudy .
A dla innych podobnych mi ignorantów następujące info:
Cytat: Drizzt Do´Urden to jedna z najpopularniejszych postaci w świecie Forgotten Realms. Na dzisiejszy dzień (maj 2001) zostało wydanych w Polsce osiem czterystustronicowych książek oraz jedno opowiadanie w "Krainach Podmroku".
Czterystu-stronicowych... 8 x 400 stron o "krainach podmroku"...

Cytat: Wygląd. Drizzt ma jasne, wprost białe włosy, jak większość drowów. Tak, to mroczny elf.
Mrok w podmroczu...no nie mam pytań...

Cytat: Cechy, zdolności, umiejętności, itp. "Jest oburęczny" - rzekł kiedyś z dumą Zaknafein.

To wyjaśnia w pełni moje wątpliwości .

Druss - 3 Lipiec 2004, 22:07

Dla nas najważniejsze są informacje,że w walce używa jednocześnie dwóch sejmitarów:Lodową Śmierć(Żagiew Mrozu +3) i Iskrę(Obrońca +5).
WOLFSSHADE:Wszystko w porządku,nie chowam urazy.Twoje zdrowie! :drinking:

Solitaire - 3 Lipiec 2004, 22:20

natomiast w POJEDYNKACH wyraźnie widać tendencję do perfekcyjnego opanowania jednej broni + praca nóg...i nie sądzę aby to był wynik "mody" - tam chodziło o życie a nie przepychanki słowne na budo - dlatego nie wiem skąd to dziwnie przeświadczenie o sensowności posługiwania się dwoma mieczami u Asaroth'a.
Pozdrawiam
Heimdall

Oszczędziłeś mi kilka cennych chwil, które przeznaczyłbym na wykładanie tego samego. Twe mądre słowa wyceniam na jedno piwo.

Marecki-san - 3 Lipiec 2004, 22:32

Druss wygląda na to że jesteś kolejnym fanem D n D i postaci Rangera .

Ale daj spokuj jak masz jakieś super techniki na mysli to zrób z tego nowy temat

Druss - 4 Lipiec 2004, 00:02

Nie jestem fanem,poprostu mam jeszcze instrukcję do BG
A że wiadomo,iż diabeł tkwi w szczególach to napisałem jakim Drizio sprzętem walczy.

Lukew - 4 Lipiec 2004, 01:50

a ja sie wylamie nielubie walczyc tarcza o wiele latwiej walczy mi sie jedynka i krotkim mieczem albo sztyletem natomiast do bitwy to juz poltorka idzie. Oczywiscie przez jakis czas urzywalem tarczy ale od kiedy dostalem do reki sztylet to trzymam go do dzis w lewej i przewaznie to on decyduje u mnie o zwyciestwie. Jesli chodzi o 2 jedynki urzywane rownoczesnie to male nieporozumienie, przyszedl kiedys do nas na trening (Choragiew Ziemi Gornoslaskiej) gosc z dwoma bokkenami hehe i chcial powalczyc, widzialem go wtedy po raz pierwszy i ostatni u nas. Jesli chodzi o temat glowny to sredniowieczny wojownik zaciezny vs samurai w 2 przypadkach:

1. Walka bez zbroi :

a) potezny atak europejczyka z poltorka, zasieg za duzy dla katany, zbicie czy zblokowanie rozpedzonej poltorki katana w polmieczu odpada wiec skrocenie dystansu marnie wyglada, zostaje sztuka unikow ale to tez do czasu.

b) samuraj blyskawicznie rzuca sie do ataku w celu szybkiego skrocenia dystansu zdazy bedzie 50 na 50 (troche wieksza przewaga po stronie europejczyka ze wzgledu na warunki fizyczne), niezdazy patrz wyrzej.

2. Walka w zbroi :

Katana w kontakcie ze zbroja jest bezurzyteczna, na precyzyjny sztych za ciezko i za daleko bo jest krotsza od poltoraka.

Ciezkozbrojny ze swoim mieczem moze nieprzebije sie przez zbroje samurajska ale uderzy dostatecznie mocno zeby jesli nie polamac to ogluszyc samuraja i zmiarzdzyc poteznymi uderzeniami stali, chyba ze trafi w glowe to juz powinien byc koniec walki po jednym ciosie(wszystko w swoim dystansie zeby nieryzykowac szybkich sztychow od katany po znaczacym zmniejszeniu go)

Walka nosorozca z pantera

To moja skromna koncepcja jak wygladac by to moglo.

ps. Nie we wszystkich bractwach walka jest marginesowa u niektorych jest sprawa priorytetowa rownie wazna jak najdokladniejsze odtworzenie tego kawalka historii.


Strona 1 z 21, 2